30.01.2018 13:30

W Anglii powstał dom publiczny z samymi sekslalkami

100 funtów za godzinę – tyle kosztuje spokój sumienia męża, który korzystając z uciech domu publicznego nie zdrada przy tym żony. Sekret tkwi w uprawianiu seksu z realistycznymi lalkami, a nie żywymi kobietami. Można nawet poprosić o dziewicę wprost z pudełka.

W Anglii powstał dom publiczny z samymi sekslalkami
foto: kadr z wideo

Wygląda na to, że eksperci w sprawach ludzkiej seksualności nie mylili się, przewidując przyszłość – rzeczywiście możemy spodziewać się uprawiania seksu nie z innymi ludźmi, lecz z wyspecjalizowanymi seksrobotami.

Maszyny mają osiągać wyżyny ars amandi niedostępne dla zwykłych śmiertelników – wyspecjalizowane oprogramowanie ma w pełni kontrolować przebieg stosunku, maksymalizując wrażenie dla korzystającej osoby. Bez znaczenia ma być, czy będzie to mężczyzna, czy kobieta.

Niektórzy futurolodzy sięgają analizami nawet dalej – dzięki zaawansowanej wirtualnej rzeczywistości będzie można „przeżyć” seans seksu z celebrytą, poczuć go jako płeć przeciwna a nawet… stworzyć taką, która jeszcze nie istnieje.

Początki tej rewolucji są już widoczne – w Anglii otworzył się dom publiczny, w którym uprawia się seks z lalkami.

Sekslalki jak żywe

Za przedsięwzięciem stoi sprzedawca lalek dla dorosłych Lovedoll. Dom publiczny traktuje jako miejsce, w którym jego klienci mogą wypróbować i „przymierzyć” poszczególne modele, a następnie, jeśli pojawi się iskierka fascynacji, odkupić i zabrać do domu. Wybranka penisa serca kosztuje około 1800 funtów.

Godzina prywatności z lalką, spędzana w pokoju z łóżkiem o rozmiarach king size, została wyceniona na 100 funtów. Za dodatkową opłatą można skorzystać z nówki sztuki, aczkolwiek ta usługa nie cieszy się wcale tak dużym zainteresowaniem, jak można by się było spodziewać.

"

Dla 70% klientów nie ma znaczenia, czy lalka była już używana. Pozostałe 30$ nawet by takiej nie dotknęło. "

Co ciekawe, lalki kupowane są nie tylko przez mężczyzn – podobno sporą część klientów stanowią żony, które prewencyjnie prezentują swojemu mężowi sekslalkę, żeby zapobiec zdradzie lub „urozmaicić pożycie”.

Co myślicie o takim przybytku?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety