03.01.2018 13:48

Dla Zbigniewa Bońka e-sport to patologia

Co robią e-sportowcy? Zdaniem prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej -  „siedzą godzinami i walą w joystick”.

Dla Zbigniewa Bońka e-sport to patologia
foto: Piotr Drabik, CC BY 2.0

Zbigniew Boniek postanowił włączyć się do dyskusji o status e-sportu. Prezes PZPN nie ma co prawda wątpliwości, że z tym zjawiskiem wiąże się duży potencjał finansowy, sądząc jednak po doborze słów, w których przewija się między innymi „patologia”, były piłkarz nie jest szczególnym fanem możliwości równouprawnienia sportu tradycyjnego i elektronicznego.

Wpis jest odpowiedzią na twitterową ofensywę Bogusława Leśnodorskiego, współwłaściciela Legii Warszawa (mogącej swoją drogą pochwalić się własną sekcją e-sportową), który zainwestował między innymi w drużynę AGO Gaming.

Jak widać, głównym zarzutem Bońka jest brak aktywności fizycznej wśród e-sportowców – dla prezesa PZPN granie (swoją drogą – kiedy ostatni raz używaliście joysticka?) to siedzenie bez ruchu przed ekranem.

Nieco inne zdanie na ten temat ma Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który przyglądając się e-sportowi stwierdził, że właściwie nie różni się on niczym od tradycyjnego sportu, a zawodnicy trenują z jednakową intensywnością. Jedyną przeszkodą, jaką MKOl widzi w dołączeniu e-sportu do programu Igrzysk Olimpijskich jest niezgodność najpopularniejszych tytułów, w których zazwyczaj zabija się postacie prowadzone przez przeciwników, do idei sportowej i pokojowej rywalizacji na Olimpiadzie.

Przez katowicki Spodek, w którym odbywają się światowe finały Intel Extreme Masters, przewinęło się w 2017 roku 170 000 osób, a miliony oglądają rozgrywki na żywo. Polski e-sport zaczyna się organizować – powstało już kilka organizacji i rozgrywek, które mają dać zalążek e-lidze z prawdziwego zdarzenia.

W przygotowaniach do rozgrywek polskie drużyny e-sportowe korzystają z tych samych obiektów, co sportowcy szykujący się na wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Być może Zbigniew Boniek obawia się czasów, w których – organizowane zresztą przez FIFĘ w kooperacji z EA – oficjalne mistrzostwa świata (eWorld Cup) w grę FIFA będą cieszyć się większym zainteresowaniem, niż tradycyjne mecze piłkarskie.

Na zupełnie innym biegunie niż Zbigniew Boniek wydaje się być Roman Kosecki, który pełni od kilku kadencji obowiązki posła. Były piłkarz zaproponował na przykład, żeby przyszłe wojny były toczone w grach.

A dla Was e-sport to:

Odzież sportowa męska - nie tylko na treningi

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry