26.06.2018 12:31

Drużyna e-sportowa wyrzucona z turnieju o 15 mln dolarów za „nielegalną mysz”

Tak jak różne są sporty, tak różne są sposoby na doping. W e-sporcie na przykład niesprawiedliwą przewagę można uzyskać na przykład grając myszą, która potrafi zbyt wiele. Zbyt idealne przeprowadzenie trudnego zagrania doprowadziło jednak zespół do dyskwalifikacji.

Dota 2
foto: materiały prasowe

Sprawa tyczy się pochodzącego z Peru zespołu Thunder Predator, startującego w zorganizowanym przez Valve turnieju „The Internetional 2018” w Dota 2.

Podczas jednego z meczów gracz Thunder Predator zdecydował się prowadzić postać Meepo, której specjalną zdolnością jest możliwość tworzenia swoich klonów i teleportowania się nimi, zadając przy tym sporo obrażeń znajdującym się w miejscu docelowym przeciwników.

Zbyt dobre zagranie w Dota 2 dowodem na oszustwo

AtuuN zagrał prowadzonym bohaterem zbyt spektakularnie, co wzbudziło wśród widzów podejrzenia dotyczące stosowania nieczystych zagrań. Moment uznany na oszustwo uchwycono na tym krótkim wideo:

Widać na nim, że klony pojawiły się w miejscu docelowym w praktycznie w tym samym czasie, podczas gdy nawet najlepszym graczom takie zagranie powinno zająć przynajmniej kilka sekund, poświęcone na przełączanie się pomiędzy poszczególnymi postaciami.

Szybkie śledztwo wykazało, że istotnie komenda teleportacji została wydana dla wszystkich klonów w tym samym czasie. To mogło oznaczać tylko jedno – AtuuN użył predefiniowanego makra, co jest zabronione przez regulamin turnieju.

Oskarżona o oszustwo drużyna tłumaczy, że owszem – jej gracz używał myszki Razera zdolnej do wykonywania makr, jednak żądne nie zostało do niej wgrane przed turniejem, a zawodnik po prostu „wykorzystał możliwości sprzętu do lepszej gry”, przygotowując je ręcznie.

Pomimo tłumaczeń, zagranie gracza uznano za złamanie reguł turniejowych i drużyna Thunder Predator została wyrzucona z rozgrywek.

Czy rzeczywiście oszukiwali?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry