21.08.2018 11:08

Dying Light: Bad Blood – polskie battle royale wśród zombi

Techland rozpoczyna testy nowej odsłony Dying Light – tym razem gracze będą mierzyć się nie tylko z zombi, lecz także ze sobą. Idea Bad Blood jest prosta – zostać może tylko jeden.

Dying Light: Bad Blood
foto: materiały prasowe

Dying Light 2 ma koncentrować się na przedstawieniu świata atakowanego przez zombi – twórcy zarzekają się, że stworzony system fabularny będzie kształtować rozwój wydarzeń zależnie od każdej, najmniejszej nawet wydawałoby się decyzji podejmowanej przez gracza.

Złożonością gra o parkourowej walce o przetrwanie ma rywalizować z Wiedźminem 3, dlatego też nadaliśmy jej roboczy przydomek „Dziki Zgon”.

Zanim jednak przyjdzie nam zanurzyć się w świecie będącym praktyczną implementacją stwierdzenia „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”, Techland da nam możliwość zobaczenia świata Dying Light z zupełnie nowej perspektywy – walk na śmierć i ewakuację w ramach battle royale.

Dying Light: Bad Blood – zombie i battle royale

Gra w fazę wczesnego dostępu ma wejść już we wrześniu. Założenia Dying Light: Bad Blood są proste – 12 graczy walczy o jedno miejsce w helikopterze, który zabiera ocalałych z zainfekowanego rejonu.

Za przejażdżkę trzeba zapłacić krwią – i dosłownie, i w przenośni. Żeby móc wskoczyć na pokład śmigłowca jako jedyny ocalały, trzeba zebrać próbki zainfekowanej krwi. Można to zrobić albo u źródeł, albo poczekać aż całą brudną robotę wykonają inni i zabrać ich zapasy z ich martwych wirtualnych ciał.

Nieodłączną częścią gry ma być parkour – czy to w ściganiu się z innymi graczami po zasoby, czy w trakcie potyczek. Techland obiecuje krwawe potyczki twarzą w twarz toczone na różnoraką broń białą, której zresztą opracowano na potrzeby trybu battle royale podobno pęczki.

Gra pojawi się w pierwszej kolejności na komputery PC – Techland planuje także stworzenie wersji dla konsol Xbox One oraz PlayStation 4.

W które Dying Light chcielibyście bardziej zagrać?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry