07.02.2018 14:22

Layers of Fear na Switchu będzie jeszcze straszniejszy

Nintendo Switch to rodzinna konsola z przyjaznymi grami. A przynajmniej tak było, dopóki polski Bloober Team nie zapowiedział wydania specjalnej wersji swojego hitu, horroru Layers of Fear: Legacy. Na Switchu ma być jeszcze straszniej.

Layers of Fear na Switchu będzie jeszcze straszniejszy
foto: materiały prasowe

O szczegóły nadchodzącej produkcji można było wypytać Rafała Basaja, producenta tytułu, w sekcji AMA odbywającej się na Reddicie. Polak nie miał przed internautami nic do ukrycia – oczywiście z wyjątkiem tajemnic handlowych oraz wszystkich innych wiadomości, których szanowana spółka giełdowa nie może wspomnieć ani słowem. O planach dotyczących nowych gier nie można więc było przeczytać.

Basaj nie skąpił za to informacji związanych z zapowiadaną na pierwszy kwartał 2018 roku grze na Nintendo Switch, odmawiając tylko odpowiedzi na dwa ważne pytania: dokładnej daty premiery oraz spodziewanej ceny.

Aktualizacja: mamy oficjalne oświadczenie Bloober Team:

"

Layers of Fear: Legacy będzie dostępne w cyfrowej dystrybucji za pośrednictwem Nintendo eShop już od 21 lutego 2018 w cenie £17,99/€19,99/$19,99. "

Nie obyło się bez zaskoczeń – przedstawiciel Bloober Team stwierdził, że gra na rodzinną konsolkę ma potencjał do bycia nawet straszniejszą, niż w wydaniu na dotychczasowe platformy.

Layers of Fear: Legacy na Nintendo Switch

Rafał Basaj zapowiedział, że w pracach nad przesortowaniem gry Bloober Team starał się wykorzystać nowe możliwości, jakie daje konsolka. W rezultacie udało się stworzyć tytuł dający bardziej namacalne wrażenia i pozwalający jeszcze bardziej zanurzyć się w świecie gry.

To zasługa nie tylko funkcji oferowanych przez Switcha, lecz także przenośności konsoli – Basaj zachęcał do podjęcia wyzwania i zagrania w Layers of Fear: Legacy w małej, cichej piwnicy przy zgaszonym świetle.

Horror w edycji na Switcha ma oferować połączoną rozgrywkę znaną z Layers of Fear oraz dodatku Inheritance.

Twórca gry nie ukrywał, że prace nad wydaniem zaprezentowanej w 2016 roku gry na nową platformę nie obyły się bez niespodzianek i problemów. Layers of Fear wykorzystuje silnik Unity, który wymagał aktualizacji do wersji działającej na konsolce Nintendo – przesiadka nie skończyła się bez komplikacji.

Okazało się także, że silnik traktuje Switcha jako tablet, co wymagało przepisania na nowo sporej części kodu.

Gry się nie kończy, tylko ją porzuca

Bloober Team zdradził także nieco sekretów dotyczących prac nad grami – w tym spostrzeżenie jednego z projektantów, że tak naprawdę prace nad tytułem nigdy nie mogą zostać uznane za ukończone. Pojawia się wiele pomysłów na ulepszenia i usprawnienia, a implementowanie ich w grze często powoduje konieczność wrócenia do prac nad zagadnieniami, które zostały już ukończone.

W rezultacie żadna gra nie jest postrzegana jako ukończona – przychodzi po prostu moment, gdy porzuca się dalsze nad nią prace.

Polsk zespół zdradził także, że co prawda koncentruje się nad tworzeniem własnych pomysłów, chętnie jednak stworzyłby horror w już znanym świecie. Wśród wymienionych tytułów znalazł się między innymi „Alien” oraz „Silent Hill”.

Pełny zapis AMA z Bloober Team znajduje się na Reddicie.

Lubicie horrory?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry