01.04.2019 18:09

Mortal Kombat 11 – krwawe dzieło sztuki [PIERWSZE WRAŻENIA]

Zachwyt i frajda – tymi dwoma słowami można określić wrażenia z bety Mortal Kombat 11. W nową odsłonę MK gra się z zapartym tchem – twórcy po raz kolejny brutalnie ciosy, łamanie kości i śmiertelne ciosy pokazali w sposób tak piękny, że zrzuty ekranu chce się oprawić w ramy i powiesić nad łóżkiem.

Mortal Kombat 11
foto: zrzut ekranu

Do premiery Mortal Kombat 11 zostało już niewiele czasu – gra zadebiutuje 23 kwietnia 2019 roku. Szykując się na przekazanie tytułu graczom NetherRealm przygotowało testy beta online, podczas których gracze mogli zapoznać się z możliwościami pięciu postaci oraz pobawić się w kształtowanie ich według własnej woli (w tym w ubieranie, jak nie przymierzając lalek). Deweloperzy mogli za to sprawdzić, jak sprawują się mechanizmy kojarzenia graczy online oraz jak przebiegają sieciowe pojedynki.

Beta Mortal Kombat 11 pokazała tylko niewielki wycinek tego, czego możemy spodziewać się po pełnej grze – już teraz jednak wiadomo, że bijatyka wygląda po prostu zjawiskowo, a wizualizacja co bardziej brutalnych ciosów czy animacje pozujące „ciosy ostatniej szansy”, fatality czy brutality sprawiają, że w ekran wpatruje się z poczuciem zachwytu i zauroczenia.

Przedsmak wrażeń, jakie gwarantuje Mortal Kombat 11, można było zaznać oglądając kompilację z wybranymi przez twórców fatality – w grze będzie ich znacznie więcej. I będą nawet bardziej soczyste.

mortal_kombat_11_02
Mortal Kombat 11
Mortal Kombat 11
Przeczytaj także Mortal Kombat 11 z kompilacją fatality. Facebook zbanowałby nas za pokazanie screena

Mortal Kombat 11 – filmowe postaci

Pierwsze trzy części Mortal Kombat robiły ogromne wrażenie grafiką – mimo, że z dzisiejszego punktu widzenia składały się głównie z wielkich pikseli, modele poszczególnych postaci były zdigitalizowanymi obrazami aktorów.

Wydawałoby się, że dziś trudno o powtórzenie podobnego „efektu wow”, jaki wywołały pierwsze MK – w przypadku Mortal Kombat 11 mogło się to jednak udać. Gra została wystylizowana na film akcji – pojedynki wyglądają zjawiskowo i spektakularnie, a animacje poszczególnych bohaterów sprawiają bardzo naturalne wrażenie – nawet wtedy, gdy wyprowadzają ciosy, które w rzeczywistości nie miałyby prawa bytu.

mortal_kombat_11_03

Podczas bety Mortal Kombat 11 można było zapoznać się z pięcioma postaciami z całej historii serii MK – twórcy udostępnili Jade, Skarlet, Scorpiona, Barakę i Kabala. Zawodnicy  zostali dobrani w taki sposób, by pokazać, jak odmienne style gry są możliwe.

Każdą z postaci można było ograć online lub w trybie Wieży Czasu. Nowością w Mortal Kombat 11 jest możliwość stworzenia zawodnika marzeń – gracze mają wpływ nie tylko na to, jak wyglądają ich postaci (domyślnie przygotowano po trzy wariacje każdego z bohaterów), lecz także to, jakimi ciosami specjalnymi będą dysponować.

mortal_kombat_11_04

Opcji podczas dopieszczania zawodników jest tak dużo, że ciężko będzie trafić w pełnej grze Mortal Kombat 11 na postaci, które zachowują się i wyglądają tak samo. Jedenastka pozwala na zmienienie niemal każdego detalu ubrania i broni (i pokazuje, że te ostatnie będzie można ulepszać), prowadzeni przez gracza zawodnicy będą też mogli na zawołanie uczyć się i zapominać technik specjalnych, a nawet sposobów autoprezentacji i… obrażania przeciwników.

foto: kadr z wideo
foto: kadr z wideo
Przeczytaj także Mortal Kombat 11 w zwiastunie fabularnym łączącym teraźniejszość z przyszłością

Mortal Kombat 11 – krew, wnętrzności i okrzyki zachwytu

Gracze Mortal Kombat mają wobec tego tytułu dość jasno sprecyzowane oczekiwania – krew ma się lać strumieniami, a na sposoby robienia krzywdy przeciwnikowi ma się patrzeć z mieszaniną podziwu i strachu.

mortal_kombat_11_05

Mortal Kombat 11 nie zawodzi – chwilami aż żałowało się, że nie ma opcji natychmiastowej powtórki, bo na ekran zarówno gracz, jak i widzowie patrzą jak urzeczeni. Jeśli myśleliście, że wszystko już było i trudno znaleźć nowy sposób na pokazanie, co siedzi w środku człowieka – to grubo się myliliście.

W MK11 pojawia się nowa opcja – Fatal Blow. To sekwencja ciosów, którą można uruchomić raz podczas całego pojedynku, gdy energia życiowa prowadzonej postaci znajduje się blisko zera. Kombo zabiera przeciwnikowi około 1/3 paska, łatwo może więc przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść.

Każda z postaci ciosy ostatniej szansy przeprowadza oczywiście na swój własny, bestialski sposób – co ogląda się z niebywałą przyjemnością. Można mieć nadzieję, że do dyspozycji graczy zostanie oddanych kilka różnych animacji, tak by nie opatrzyły się zbyt wcześnie – możliwość ich wyboru doskonale wpisała by się w opcje indywidualizacji postaci.

mortal_kombat_11_06

Dużo radości daje możliwość wykorzystywania otoczenia jako improwizowanej (lub prawdziwej) broni – elementy planszy mogą posłużyć nam do wykonania specjalnego ciosu i ataku. Od czasu kontaktu z betą Mortal Kombat 11 na kaktusy patrzę zupełnie inaczej...

Premiera Mortal Kombat 11 zapowiedziana jest na 23 kwietnia 2019 roku. Gra dostępna będzie na PlayStation 4, Xbox One i PC, a w późniejszym terminie cieszyć się nią będą mogli także właściciele konsolki Nintendo Switch.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gry