15.11.2017 21:42

Plants vs. Zombies do zgarnięcia za darmo

Pogromców zombie było wielu, mało który jednak zapisał się w pamięci tak wyraziście, jak szalony ogrodnik koszący nieumarłych starannie zaplanowanymi grządkami i rabatkami. Teraz grę Plants vs. Zombies można zdobyć za darmo na Originie.

Plants vs. Zombies do zgarnięcia za darmo
foto: materiały prasowe

W sekcji ze specjalnymi, darmowymi prezentami znalazł się (ponownie - grę można było już zgarnąć w listopadzie 2017) tytuł oznaczony jako Plants vs. Zombies – Game of the Year Edition. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zająć się pieleniem żywych trupów z ogródka przed domem – to okazja, z której wstyd nie skorzystać.

Gra ma rysunkową grafikę oraz proste zasady, grywalnością przebija jednak wiele bardziej rozbudowanych, wysokobudżetowych tytułów. Także tych, w których trzeba mierzyć się z zombie.

Do obrony domu i mózgu trzeba podejść strategicznie, odpowiednio dobierając zasiew do szturmujących trawnik zombiaków. Podstawą jest inwestowanie w słoneczniki, które wysysają ze Słońca energię niezbędną do wzrostu roślin zajmujących się stosowaniem środków przymusu bezpośredniego.

Wraz z postępami czynionymi w grze i eksterminowaniem fali za falą nieumarłych najeźdźców otrzymujemy dostęp do nowych gatunków wojennych warzyw, kwiatów i pnączy i jesteśmy coraz częściej i liczniej odwiedzani przez zombiakowych czempionów.

Jedno jest pewne – zombie w ogrodzie to szkodniki, które trzeba tępić.

Plants vs. Zombies – Game of the Year Edition można dodać za darmo do swojej biblioteki gier bezpośrednio w aplikacji Origin lub też poprzez stronę internetową sklepu z grami. Gra była już przez EA oferowana za darmo – jeśli skorzystaliście z wcześniejszej oferty, otrzymacie informację, że macie już tytuł w swojej kolekcji.

Jeśli zamiast rysunkowych zombie za przeciwników wolelibyście mieć konkretniejsze i lepiej zorganizowane siły, powinniście zainteresować się StarCraftem II, który 14 listopada 2017 roku stał się bezpłatną grą (Wings of Liberty).

Najlepsza gra ogrodnicza to:

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry