01.09.2017 12:25

Project Remedium pozwala leczyć organizm własnoręcznie mordując bakterię po bakterii

W zalewie gier pozwalających prowadzić kosmiczne walki o przyszłość ludzkości nowy polski tytuł, Project Remedium, wyróżnia się koncentrowaniem się na człowieku, a właściwie jego wnętrzu – zadaniem gracza jest walka z mikrobami. W nanoskali rozpierducha też jest imponująca.

Project Remedium pozwala leczyć organizm własnoręcznie mordując bakterię po bakterii
foto: materiały prasowe

Zamiast przebyć bezkresne otchłanie wszechświata, gracz podróżuje po zaatakowanym przez chorobę organizmie, własnoręcznie wcielając się w siły zbrojne układu immunologicznego i bakteria po bakterii (lub wirus po wirusie) eksterminując przyczyny infekcji.

Jak się jednak okazuje, nie mamy do czynienia ze zwykła chorobą – jej złośliwość to wynik działania inteligentnych przeciwników. Walka z nimi nie będzie prostą sprawą – tym bardziej, że stawką w grze jest życie 9-letniej Marysi.

Organizm dziewczynki jest tak zniszczony, że twórcy mówią wręcz o osadzeniu akcji w specyficznym, postapokaliptycznym świecie.

Przygody gracza prowadzącego leczniczego nanorobota skupiającego się na rozwałce rozgrywają się w 6 witalnych narządach oraz w układzie krwionośnym. Za chorobą dziecka kryje się tajemnica, która wymaga rozwiązania – w trakcie odkrywania intrygi i wykonywania kolejnych misji można będzie korzystać z pomocy innych sztucznie wytworzonych sprzymierzeńców systemu odpornościowego organizmu.

Autorzy zapowiadają możliwość ulepszania możliwości broni – zarówno pod względem powodowanych obrażeń, jak i zdolności do leczenia tkanek – oraz możliwość korzystania z zasobów otoczenia do ulepszania metod leczniczych oraz możliwości prowadzonego nanobota.

Project Remedium dostępny jest w serwisie Steam – regularna cena gry została wyznaczona na 15 euro. Nie należy raczej spodziewać się, że twórcy gry – debiutanckie studio Atomic Jelly – pójdzie w ślady autorów horroru Darkwood i udostępni swoje dzieło za darmo na Pirate Bay.

Pobawicie się w doktora?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gry