04.09.2018 15:25

Szef Komitetu Olimpijskiego: w programie nie możemy mieć brutalnych gier

Wygląda na to, że jeszcze sporo minie zanim gry wideo zagoszczą w rozpisce dyscyplin sportowych obecnych na turniejach olimpijskich.

Fortnite
foto: materiały prasowe

E-sport staje się tak popularny, że nawet poważne i stateczne organizacje sportowe nie mogą już sobie pozwolić na jego ignorowanie. W 2016 roku Legia Warszawa uruchomiła sekcję FIFA, a w 2017 międzynarodowa federacja piłkarska wraz z Electronic Arts (twórcami licencjonowanej przez związek gry) ogłosili przeprowadzenie oficjalnych Mistrzostw Świata (e-World Cup) w FIFĘ 2018.

Coraz częściej zauważa się, że dobre przygotowanie profesjonalnych graczy wiąże się z reżimem treningowym godnym olimpijczyków – zdarzyło się nawet w Polsce, że drużyna e-sportowa przygotowywała się do turnieju na tych samych obiektach, co reprezentująca nas na igrzyskach kadra zawodników.

E-sport jednak nie będzie na Igrzyskach?

Pod koniec lipca 2018 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski zorganizował forum, w którym udział wzięło ponad 150 przedstawicieli branży. Wśród nich pojawili się tacy giganci jak Blizzard ze swoim „Overwatch” czy Epic Games z przebojem „Fortnite”. Razem z MKOI rozpoczęto proces „budowania porozumienia między społecznością e-sportową a ruchem olimpijskim".

Podczas paneli dyskusyjnych rozmawiano na temat sportowców, równości płci, inwestycji, kwestii organizacyjnych dotyczących transmisji, a także planów na rozwój e-sportu. Całe wydarzenie zakończyło się ogłoszeniem planów stworzenia E-sports Liaison Group, czyli podmiotu prawnego odpowiedzialnego za dalszą współpracę między zainteresowanymi organizacjami.

Wygląda na to, że droga do e-sportu na igrzyskach jest już dość prosta. Nie do końca - przewodniczący komitetu, Thomas Bach, wciąż nie jest przekonany, czy zawodowe granie aby na pewno powinno pojawić się na Igrzyskach Olimpijskich. W rozmowie z Associated Press stwierdził, że „brutalne gry są sprzeczne z olimpijskimi wartościami” (tłumaczenie cdaction.pl):

"

Nie możemy mieć w programie olimpijskim gry promującej przemoc lub dyskryminację – tzw. „zabójczych gier”. Z naszego punktu widzenia są one sprzeczne z wartościami olimpijskimi i dlatego nie można ich zaakceptować. Oczywiście każdy sport walki ma swój początek w prawdziwej walce między ludźmi. Mimo to sport jest cywilizowaną formą tej walki. Produkcji e-sportowych, w których chodzi o zabicie kogoś, nie można dostosować do naszych wartości olimpijskich. "

Komitet Olimpijski nie chce deklarować, kiedy gry komputerowe mają szansę na włączenie do programu olimpijskiego, prace nad tym jednak już trwają, a MKOl zdaje sobie sprawę, że nie może sobie pozwolić na przegapienie odpowiedniego momentu. W 2022 roku, podczas igrzysk Azji rozgrywanych w Chinach, zawodnicy e-sportowi będą mogli oficjalnie zdobyć medale. Być może sukces organizacyjny Azjatów wpłynie pozytywnie na przyszłość e-sportu w kontekście Igrzysk.

Kamil Kacperski
Tagi: Gry