14.10.2016 14:04

Twórcy Shadow Warrior 2 przeciwni systemom antypirackim

Polskie studio Flying Wild Hog nie jest zwolennikiem DRM oraz innych zabezpieczeń przeciwko nielegalnemu kopiowaniu. Autorzy zbierającego świetne recenzje Shadow Warrior 2 opowiedzieli o własnym spojrzeniu na piractwo i najlepszych sposobach walki z nim.

Twórcy Shadow Warrior 2 przeciwni systemom antypirackim
foto: materiały prasowe + Hrabia Painta

DRM to skrót od angielskiego sformułowania „digital rights management”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „cyfrowe zarządzanie prawami”. To opracowany przez Sony jeszcze w latach 90. system mający na celu powstrzymanie piractwa. Początki DRM nie były jednak udane. Okazało się, że na płytach DVD z filmami ukryto oprogramowanie, które naruszało prywatność użytkowników i bez ich wiedzy instalowało się na komputerach z Windows celem powstrzymania ewentualnego kopiowania filmu.

Artur Maksara i Tadeusz Zieliński z polskiego studia Flying Wild Hog powiedzieli, że DRM nie jest rozwiązaniem, które skutecznie walczy z piractwem, a w istocie kara graczy, którzy kupili oryginalną wersję gry.

"

Nie wierzymy w DRM i nie potrzebujemy DRM. Nie wierzymy, że to działa, ani że jest to dobre dla graczy. "

Wcześniej, 10 października 2016 roku Krzysztof „KriS” Narkowicz opowiedział, dlaczego Flying Wild Hog nie zdecydowało się na użycie zabezpieczeń Denuvo. Wyjaśnił, że według studia gra byłaby gorsza posiadając ten opracowany w 2014 roku system ograniczający możliwość modyfikacji zabezpieczanego software. Gry posiadające zabezpieczenia Denuvo dużo trudniej scrackować, jednak studio nie uważa, by było warto stosować to rozwiązanie, gdyż prócz walki z nielegalnym kopiowaniem, takie rozwiązanie uderza w nabywców oryginalnego oprogramowania.

Pewien gracz zapytał twórców na forum gry na Steamie, czemu nie zdecydowali się na zastosowanie Denuvo:

"

Czy nie chcecie zapewnić sobie największą możliwą sprzedaż? Chcecie, żeby ludzie piratowali Waszą grę w dniu premiery? Wiecie, że Denuvo zmusi wielu piratów, żeby kupili grę, a nie czekali miesiącami na cracka. "

Odpowiedź Krzysztofa Narkowicza tłumaczy, dlaczego są przeciwni takiemu rozwiązaniu:

"

Nie popieramy piractwa, jednak aktualnie nie ma dobrego sposobu na powstrzymanie go bez szkody dla naszych klientów. Denuvo oznacza, że musielibyśmy wydać pieniądze na zrobienie gorszej wersji dla naszych klientów. To jak ekran z ostrzeżeniem od FBI na legalnych filmach. "

W jaki sposób technologia antypiracka wpływa na jakość gry? Krzysztof Narkowicz wyjaśnił, że twórcy ze studia Flying Wild Hog postrzegają DRM jako kompromis, który kradnie czas, jaki można by wykorzystać na zrobienie lepszej gry:

"

Każdy DRM, który moglibyśmy mieć musi zostać zaimplementowany i przetestowany. Wolimy wykorzystać środki na wykonanie naszej gry najlepiej, jak to możliwe w kwestii jakości, a nie marnować czas i pieniądze na dodawanie zabezpieczeń, które i tak nie będą działać. "

Zabezpieczenia Denuvo były już łamane, jednak zwykle zajmowało to kilka miesięcy od momentu premiery zabezpieczonej gry. Przy pokonywaniu zabezpieczeń Dragon Age: Inquisition wykorzystano błąd systemu Denuvo, który wkrótce został jednak poprawiony. Przypomina to więc wyścig zbrojeń między piratami i austriacką firmą, która opracowała i wciąż ulepsza ten system.

Shadow Warrior 2, który miał premierę 13 października 2016 roku, jak dotąd zbiera świetne recenzje na zagranicznych serwisach - średnia ocen użytkowników na metacritic.com wynosi aktualnie 9,5. Gra traktuje siebie z dystansem, jednak gracza - jak najbardziej poważnie. Jest to sequel do rebootu serii, który wyszedł w 2013 roku, również spod rąk polskiego studia. Można go nabyć między innymi w sklepie GoG.com, a także na Steamie.

Twórcy wiedzą, że brak DRM lub Denuvo wpłynie na gorsze wyniki sprzedaży, jednak Artur Maksara i Tadeusz Zieliński nie wierzą, by mimo to było warto korzystać z tej technologii:

"

Kompromis jest jasny - możemy sprzedać nieco mniej, ale hej - tak to już jest! "

Zakładają, że jakość gry zapewni im wystarczający przychód, aby zneutralizować brak wpływów od ludzi, którzy skopiują ich grę:

"

Wierzymy również, że jeśli zrobisz dobrą grę to ludzie ją kupią. Piraci skopiują grę i tak, a jeśli ktoś chce używać niesprawdzonej wersji z niewiadomego źródła - to jego wybór. "

Spytani ile kopii podejrzewają, że spiratowano jak dotąd i jak ma się to w stosunku do sprzedaży gry, Tadeusz Zieliński sparafrazował słynne słowa Clarka Gable'a z „Przeminęło z Wiatrem”:

"

„Szczerze, mój drogi, to mam to gdzieś” jak powiedział pewien mądry człowiek. „Que sera, sera.” Mamy nadzieję, że nasi fani, którzy zawsze nas bardzo wspierali tym razem również nas wesprą. "

Artur Maksara podzielił się też swoimi przemyśleniami na temat tego, jak wyglądałoby idealne zabezpieczenie przed piractwem:

"

Cóż... świat nie jest idealny i nigdy znowu nie będzie. Trudno powiedzieć. W naszej opinii, w idealnym świecie ludzie nie kopiowaliby gier ani nie płaciliby twórcom za ich pracę. Jednak w naszym niedoskonałym świecie najlepszą ochroną przeciw piractwu jest, gdy gra jest dobra, solidnie dopracowana, łatwo dostępna i niedroga. "

Jak prezentuje się Shadow Warrior 2? Sprawdźcie trailer:

Podobnego zdania są twórcy Wiedźmina. Miejmy nadzieję, że to nie jedyna rzecz, jaka łączy obie gry i Shadow Warrior 2 również odniesie ogromny sukces w kraju i za granicą.

Jakie jest wasze zdanie na temat tego typu systemów chroniących twórców przed piractwem?

Maciej Daszuta
Tagi: #Gry