12.07.2018 12:11

Zmarły gracz zamiast do trumny trafił przed konsolę

Rodzina zastrzelonego przez nieznanego napastnika gracza postanowiła zapamiętać go takim, jakim był za życia – w domu pogrzebowym ubrano go w bluzę ulubionego zespołu, posadzono na krześle przed telewizorem, a do rąk włożony pada od konsoli.

zmarły gracz przed konsolą zamiast w trumnie
foto: kadr z wideo

18-letni Renard Matthews został zastrzelony, gdy wyszedł na wieczorny spacer z psem. Sprawca (lub sprawcy) ukradli mu telefon komórkowy – policja prowadzi dochodzenie w sprawie i poszukuje sprawców.

Śmierć młodego mężczyzny była szokiem dla rodziny, która postanowiła zachować go w pamięci takim, jakim był za życia. Dlatego też, zamiast do trumny, Renard trafił na krzesło przed telewizor.

Zmarły gracz został ubrany w bluzę swojego ulubionego zespołu NBA - Boston Celtics. Rodzina postarała się nawet o założenie mu na nogi skarpetek z wizerunkiem najbardziej podziwianego przez Renarda zawodnika.

Do rąk gracza włożono kontroler do gier, a na telewizorze znajdującym się przed nim wyświetlane są powtórki z gry NBA. Scenkę rodzajową uzupełnia stoliczek, na którym postawiono chipsy i butelkę coli, pod fotelem zaś umieszczono czekoladowe płatki śniadaniowe.

Rodzina posadziła zmarłego gracza przed konsolą na pogrzebie

Sposób, w jaki rodzina postanowiła pożegnać Renarda Matthewsa budzi oczywiście kontrowersje – pojawiły się głosy, że zmarłemu graczowi należy się szacunek, a pokazywanie go w taki sposób (i sugerowanie, że tak spędzał swoje życie) może nadszarpywać jego dobre imię.

Z drugiej strony, był to pomysł rodziny, która go znała i umożliwiając mu „rozegranie” kilku ostatnich meczy na konsoli chce pokazać, że znała i akceptowała jego pasje.

A Wy chcielibyście mieć pogrzeb zgodny z Waszymi pasjami?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry