18.09.2018 10:58

1500 zł grzywny za rzucenie „ku*wą” na Facebooku

Straż Miejska przyjeżdża na Facebooka. Przekonał się o tym mieszkaniec Poznania, który dostał wezwanie do złożenia wyjaśnień w sprawie art. 141 kodeksu wykroczeń – użycia w opublikowanym poście słowa „ku*wa”.

Straż Miejska
foto: Serdelll, CC BY-SA 4.0

Internet przestaje być anonimową przystanią bezkarności – słowa, które w nim padają, mają dla organów ścigania taką samą wagę, jak wypowiadane osobiście. Przekonują się o tym zarówno internauci zza granicy (jak Szwajcar, który odpowiadał za zniesławienie z powodu lajkowania postów oczerniających poszkodowanego), jak i w Polsce – vide przypadek 34-latka, który nawoływał do „eksterminacji Żydów” i został oskarżony o mowę nienawiści.

Tym razem do Straży Miejskiej w Poznaniu dotarło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia w internecie – jeden z użytkowników Facebooka w poście na otwartej, publicznej grupie „NieMaAnarchiiParkingowejwPoznaniu!” 4 lipca 2018 roku około godz. 16 użył słowa nieprzyzwoitego „ku*wa”.

Wulgaryzmy w internecie wykroczeniem przeciwko obyczajności publicznej

Tak, jest na to paragraf – to wspomniany już art. 141 kodeksu wykroczeń, traktujący o wykroczeniach przeciwko obyczajności publicznej.

"

Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany. "

Straż Miejska oficjalnie potwierdziła wysłanie wezwanie – wytłumaczyła także, dlaczego to zrobiła.

Jak widać, nie wiadomo jeszcze, czy nazbyt ekspresyjne używanie wulgaryzmów w internecie rzeczywiście doprowadzi pod sąd – przesłuchanie ma dostarczyć informacji, na podstawie których zostanie podjęta decyzja o umorzenia postępowania bądź przystąpienia do ukarania sprawcy wykroczenia przeciwko obyczajności publicznej.

Czy internet to przestrzeń publiczna?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet