01.04.2019 12:41

2 miliony numerów kart kredytowych skradzionych z popularnych sieci restauracji

Sporo restauracji ma problemy. Dane kart kredytowych klientów z ostatnich 10 miesięcy wyciekły i były sprzedawane w internecie.

hakier
foto: shutterstock

Problemy dotyczą Earl Enterprise. Jest to właściciel takich restauracji jak Planet Hollywood, Buca di Beppo czy Mixology. Są to miejsca popularne na rynku amerykańskim, jeśli jednak przez ostatnie 10 miesięcy byłeś w Ameryce i jadłeś w jednej z nich - możesz mieć problem.

haker
haker
Przeczytaj także 20-letni haker nie odpowie za ataki DDoS. Przeprosił za swoje zachowanie

Earl Enterprise - 2 miliony numerów kart kredytowych do kupienia w Internecie

O wycieku poinformowała firma zajmująca  się bezpieczeństwem w sieci KrebsOnSecurity. Skontaktowali się oni z Earl Enterprise już w lutym 2019 roku po tym, jak znaleźli dowody na sprzedaż danych kart kredytowych w Internecie. Według firmy, atak miał być przeprowadzany za pomocą szkodliwego oprogramowania instalowanego na terminalach płatniczych w wybranych restauracjach. Łączeni, hakerzy ukradli dane 2.15 miliona kart kredytowych - numery, daty ważności i nazwiska posiadaczy. Atak dokonany został w 40 stanach.

Google radzi, jak być bezpiecznym w polskim internecie. 10 najważniejszych zasad
Google radzi, jak być bezpiecznym w polskim internecie. 10 najważniejszych zasad
Przeczytaj także Google radzi, jak być bezpiecznym w polskim internecie. 10 najważniejszych zasad

Earl Enterprises przyznaje się do błędu i informuje, że atak był przeprowadzany między marcem 2018 roku a marcem 2019 roku. Od 18.03.2019 zagrożenie już nie występuje. Celem ataku były konkretne lokalizacje popularnych restauracji Buca di Beppo, Earl of Sandwich, Planet Hollywood, Chicken Guy!, Mixology oraz Tequila Taqueria.

Uważajmy na swoje dane

Ostatnio coraz więcej słyszy sięo atakach hakerskich i wyciekach danych. Ofiarami takich, byli na przykład użytkownicy WhatsAppa czy też Google Photos. Codziennie używamy setek programów i aplikacji, a niektóre z nich mogą narażać nas na atak. Kolejnym przykładem takiego oprogramowania, które na pierwszy rzut oka wydawałoby się bezpieczne jest WinRAR. Popularny archiwizator plików posiadał w swoim kodzie lukę od… 19 lat. Jak się okazało, nie możemy ufać nawet największym graczom w Internecie. Ostatnio celem ataku było bowiem Google Chrome.

Marcin Czajkowski