22.03.2019 16:01

20-letni haker nie odpowie za ataki DDoS. Przeprosił za swoje zachowanie

Haker z Holandii nie odpowie prawnie za ataki DDoS skierowane w stronę BBC i Yahoo News. 20-latek przeprosił za swoje zachowanie. 

haker
foto: Wikimedia Commons/CC

Widocznie atak hakerski na stronę BBC nie jest tak niebezpieczny, jak wykradnięcie nagich zdjęć Jennifer Lawrence. Holender, który, jeszcze jako nieletni, dokonał ataków DDoS na największe serwisy internetowe pod koniec marca 2019 roku usłyszał wyrok sądu. Został skazany na 120 godzin prac społecznych i 377 dni aresztu dla nieletnich, mimo, że prokurator domagał się dużo większego wyroku. Według niego przestępstwo popełnione przez 20-latka zasługuje na 24 miesiące pozbawienia wolności i 12 000 euro grzywny.

hacker
hacker
Przeczytaj także Luka w Google Photos umożliwiała atak hakerski

Jak przebiegały ataki?

Holender wszedł na drogę cyberprzestępczości już jako 13-latek. Jak przyznał się przed sądem, zrobił to, bo chciał mieć kieszonkowe, którego przez trudną sytuację finansową nie mogli zapewnić mu rodzice. Wtedy, dowiedział się, że twórca szkodliwego oprogramowania Mirai IoT zarobił na swoim dziele 100 000 dolarów, co zainspirowało go do działania. Przestępca użył swoich zdolności informatycznych i opracował podobny schemat.

W skład botnetu autorstwa Holendra wchodziło do 10 000 botów, które były używane do generowania nadmiernego ruchu na stronach internetowych. Celem ataków padły takie serwisy jak BBC, Yahoo News czy Zalando. Haker korzystał też z podobnego schematu w celu wyłudzenia pieniędzy z giełd Bitcoin i witryn hazardowych. Wszystkie ataki miały miejsce między październikiem 2016 roku a październikiem 2017 roku, kiedy to został aresztowany. Szacuje się, że Holender mógł zarobić nawet 150 000 dolarów. Tym bardziej dziwi brak wyroku dla hakera. Jak pamiętamy, podobne sytuacje w przeszłości kończyły się dla hakera więzieniem.

Komercjalizacja cyberprzestępczości

Obecnie przestępczość w internecie nie tylko się zorganizowała, lecz także skomercjalizowała - to teraz prawdziwe przedsiębiorstwa (a czasem wręcz korporacje), w których polowanie na ofiary wirusów odbywa się w ściśle wyznaczonych godzinach pracy.

Podobne do tych przeprowadzanych przez Holendra ataki można zamówić - ich ceny wahają się od kilku dolarów za kilkuminutowy atak, do 400 dolarów, za atak całodobowy. Średnio jednak przestępcy rządają 25 dolarów, czyli ok. 100 zł, za godzinę. Przy takim stanie rzeczy nie dziwi, że w ciągu roku młodociany haker z Holandii dorobił się 150 000 dolarów

Marcin Czajkowski