05.02.2018 11:54

Bar reklamuje się zdjęciami cudzych potraw i obraża poszkodowanych

Uczta dla oczu – tak prezentują się zdjęcia potraw zachęcające do zjedzenia posiłku w polskiej restauracji. Okazało się, że fotografie zostały „pożyczone” bez pytania, a po zwróceniu uwagi na ten problem bar skorzystał z popularnej metody odpowiadania i wyśmiał protestujących.

Bar reklamuje się zdjęciami cudzych potraw i obraża poszkodowanych
foto: materiały prasowe

Podobnych historii pojawiło się w polskim internecie całkiem sporo – dopiero co ucichła sprawa pensjonatu w Tatrach, który w odpowiedzi na zastrzeżenia co do jakości obsługi nazwała klientkę pijaczką i podkreślała na każdym kroku, że ma nieślubnego syna.

Z kolei tani hostel na zarzuty co do warunków sanitarnych odpowiedział prosto – „Był pan jedynym grzybem, jaki u nas przebywał”. A to była dopiero rozgrzewka.

Bar reklamujący się zdjęciami cudzych potraw

Bardzo luźnym traktowaniem zapisów o prawie autorskim pochwalił się „Bar na Klinach”, który na swoim profilu na Facebooku stara się narobić oglądającym apetytu pokazując apetyczne zdjęcia potraw.

Okazało się jednak, że nie była to prezentacja propozycji własnych – bar publikował po prostu najlepsze zdjęcia potraw, jakie udawało mu się znaleźć w internecie. Po zwróceniu uwagi twórcom fotografii (i uwiecznionych na nich potraw) odpowiadał obraźliwie, o czym można się przekonać patrząc na wiadomość skierowaną do blogerki Kobiety Wszechjedzącej.

foto: zrzut ekranu

Bar wprost przyznaje, że woli ściągać zdjęcia z internatu, zamiast uwiecznić własne potrawy. Tłumaczy też, że autorzy zdjęć powinni czuć się dumni, że ich kulinarne działa spotkały się z zainteresowaniem – w końcu kucharze powinni zajmować się gotowaniem, a nie bawieniem się prawników i wywlekaniem kradzieży własności intelektualnej.

Wygląda na to, że bar po przemyśleniu całej sprawy postanowił jednak ułagodzić sprawę – na profilu restauracji pojawiły się stosowne przeprosiny wraz z informacją, że (chyba) wszystkie zapożyczone zdjęcia zostały usunięte.

foto: zrzut ekranu

Nie wiadomo czy to wystarczy, żeby obrażeni autorzy fotografii zrezygnowali z pozywania „Baru na Klinach” do sądu.

Czym sugerujecie się szukając w internecie restauracji?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet