06.09.2016 10:53

Cat Street View – zwiedzanie miasta w trybie kota

Koty to cudowne stworzenia, które można oglądać godzinami – dlaczego nie spróbować ściągnąć w ten sposób ciekawskich turystów? Hiroshima postanowiła wykorzystać miłość do kotów zapraszając do spaceru po japońskich ulicach w Cat Street View.

Cat Street View – zwiedzanie miasta w trybie kota
foto: zrzut ekranu

Radość z wirtualnego zwiedzania miasta jest podwójna – nie tylko przychodzi nam popatrzeć na okolicę z kociej perspektywy (co oznacza umieszczanie kamery w miejscach, z których na świat patrzą zazwyczaj te sympatyczne zwierzęta), ale także mamy okazję odszukać i poznać mieszkające tam pieszczochy.

Tak naprawdę zwiedzanie miasta (i zapoznawanie się z informacjami na jego temat, o ile zna się japoński) to tylko poboczna misja w zadaniu głównym – odszukaniu wszystkich obfotografowanych i dokładnie opisanych kocich mieszkańców miejscowości.

Celem twórców strony było pokazanie miasta w zupełnie nowym świetle – z perspektywy kota, którego interesują być może nieco inne miejsca niż ludzi, i który zna ciekawe zakamarki wśród lokalnej zabudowy.

foto: zrzut ekranu

Przykład? Rzadko kiedy ma się okazję spojrzeć na zwiedzaną miejscowość z perspektywy dachów budynków. W Cat Street View jest to jak najbardziej możliwe – trzeba tylko znaleźć na mapie odpowiednie miejsce.

Jeśli podczas przemieszczania się po wirtualnych ulicach usłyszymy miauknięcie, powinniśmy zatrzymać się i uważnie rozejrzeć – jest to znak, że gdzieś w zasięgu wzroku znajduje się sympatyczny sierściuch. Po kliknięciu na umieszczoną nad zwierzakiem ikonkę dowiemy się szczegółów na temat pupila.

Niektóre koty doczekały się nawet uwiecznienia na filmie – twórcy Cat Street View udostępnili kilkusekundowe urywki pokazujące codzienne życie poszczególnych zwierząt.

Z kotami służącymi za przewodników można zwiedzić fragment miasta Hiroshima oraz poszukać zwierzaków w miejscowości Onimichi.

Przy odrobinie wyobraźni i wiedzy na gwiazdę internetu można wypromować także swojego kota – przykładem jest francuski Pepito, który wysyła tweeta za każdym razem, gdy wychodzi lub wchodzi do domu.

Koty to nie tylko urocze, ale także przesiąknięte do cna metalem stworzenia – o czym można się przekonać, przeglądając sierściuchy uchwycone podczas wykonywania fragmentów utworów z satanistycznym zacięciem.

Na Wyspach Owczych z kolei do udokumentowania wyglądu okolic zaproszono owce - projekt nazwano Sheep View 360.

Ile kotów udało się Wam odnaleźć?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet