07.06.2018 11:23

Duże polskie miasto to dla Google więzienie – kolejna wpadka tłumacza

Nie trzeba być zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, żeby zauważyć, że coś tu nie gra – najpierw królewskie miasto Kraków było określane jako „zadupie”, teraz Zabrze jest dla algorytmów wyszukiwarki „więzieniem”. Wszystko wskazuje na to, że sami sobie zgotowaliśmy ten los.

Zabrze ul. Wolności
foto: Wikipedia, CC BY-SA 2.5

Dla większości polskich internautów tłumaczenie przez Google zdania „mieszkam na zadupiu” na „mieszkam w Krakowie” było całkiem zabawne; mniejszość składająca się z mieszkańców byłej polskiej stolicy nie widziała w tym nic śmiesznego, wręcz przeciwnie – takie zachowanie automatycznego Tłumacza Google uznali za uwłaczające.

Wyniki tłumaczenia szybko naprawione, a w oficjalnym komunikacie Piotr Zalewski z biura prasowego Google'a przekazał oficjalne przeprosiny dla krakowian i sympatyków:

"

Tłumaczenie maszynowe jest złożonym wyzwaniem technicznym i czasami popełniamy błędy. Kiedy dowiadujemy się o problemie, staramy się go poprawić tak szybko, jak to jest możliwe. Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni tym tłumaczeniem. "

Piotr przemilczał taktownie przyczynę pojawiania się takiego tłumaczenia – zachowanie trolli, którzy tak długo „poprawiali” prawidłowe tłumaczenie, aż algorytmy uznały że „zadupie” rzeczywiście oznacza „Kraków”.

Zabrze jest według Google więzieniem

Wygląda na to, że podobną sztuczkę zastosowano w przypadku Zabrza – w tym przypadku nazwa miasta pojawiała się w tłumaczeniu jako „prison”, czyli więzienie.

foto: zrzut ekranu

Wyniki tłumaczenia zostały błyskawicznie poprawione i obecnie miasto pojawia się w innych językach pod swoją właściwą nazwą.

Takie wpadki algorytmów są dla niektórych zabawne, a dla innych szokujące. Najgorsza wpadka Google w stosunku do Polski mogła przyprawić o zawał – na oficjalnych mapach część terytorium naszego kraju została przyznana Rosji. Działo się to jeszcze w czasach, gdy pamięć o aneksji Krymu była świeża – pomyłka mogła więc wzbudzać uzasadniony niepokój.

Co sądzicie o tłumaczu Google?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet