07.03.2017 16:04

Dystrybutor filmów trolluje piratów klonem KickassTorrents

Korzystając z torrentów umieszczonych na witrynie LegalTorrents.net nie ściągniemy pirackich filmów - to pułapka. Internauci, którzy w nią wpadną, będą jednak mieć powody do zadowolenia.

Dystrybutor filmów trolluje piratów klonem KickassTorrents
foto: zrzut ekranu

Kampanii potępiającej piractwo powstało dużo, najbardziej znaną z nich - wyświetlaną przed seansem właścicielom legalnie kupionych filmów - było wideo odwołujące się do sumienia oglądającej osoby retorycznym stwierdzeniem, że przecież nie ukradłaby samochodu.

Lata mijają, a zaopatrywanie się w spiracone przeboje kinowe pozostaje popularne - w Polsce do tego stopnia, że według statystyk Google nasza rodzima witryna jest czwartym co do wielkości na świecie składowiskiem nielegalnych treści.

Do tej pory walka z piratami prowadzona była przede wszystkim z pozycji siły - wystarczy przypomnieć akcję rekwirowania tysięcy komputerów osobom, które połakomiły się na pobranie za pomocą torrentów filmu „Wkręceni”.

Na pierwszy rzut oka stworzenie fałszywej strony z torrentami i udostępnianie w nich treści nie do końca zgodnych z opisem wydaje się być podobną w wymowie próbą pokazania internautom, że piractwo jest złem - diabeł tkwi jednak w szczegółach.

Po pobraniu do końca pliku, w którym miał znajdować się piracki film, internauta otrzymuje zwiastun interesującej go produkcji oraz zaproszenie do jego obejrzenia w kinie.

I to dosłownie - wystarczy napisać na podany adres e-mail, żeby otrzymać zupełnie za darmo podwójną wejściówkę na seans.

Jest tylko jeden haczyk - akcja jest prowadzona przez dystrybutora z Kostaryki, bilet dojazowy może więc być dość drogi.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet