14.07.2016 15:36

Facebook uwiecznił groźne postrzelenie 3 mężczyzn

Trzech mężczyzn zostało poważnie postrzelonych w samochodzie. Zdarzenie zostało pokazane na żywo na Facebooku – atak został przeprowadzony, gdy ofiary transmitowały relaksowanie się przy muzyce.

Facebook uwiecznił groźne postrzelenie 3 mężczyzn
foto: zrzut ekranu

Z nagrania widać, że nikt nie spodziewał się ataku – wyluzowani mężczyźni podśpiewują sobie, siedząc w samochodzie i dzieląc się tymi chwilami z przyjaciółmi. Strzały – a padło ich łącznie kilkanaście – dosięgły całą trójkę.

Wszyscy trafili do szpitala – dwójkę z nich udało się ustabilizować, trzeci pozostaje w stanie krytycznym.

Osoby wrażliwe powinny zacząć wstrzymywać oddech w połowie 6. minuty nagrania (5:30).

Po ataku telefon trzymany przez ofiarę wypadł z ręki, ale nagrywał reakcje przechodniów i znajomych oraz akcję ratowniczą przeprowadzoną przez lekarzy. Wyliczają oni rany, jakie poniosły poszczególne ofiary – część wydaje się być niegroźna, jak postrzelenie w ramię, inne mocno działają na wyobraźnię (jedna z kul miała przejść przez nos).

Słychać także, jak znajomi ofiar próbują podtrzymać je na duchu – i przy życiu – do czasu pojawienia się pogotowia. Nagranie budzi jednak wątpliwości co do autentyczności, ze względu na charakterystyczne takty z „Kill Billa” słyszalne na sekundę przed atakiem. Wątpliwe jest także, żeby kamera telefonu zdołała nagrać ślad lecącego pocisku - a widać go na nagraniu.

Zgodnie z polityką Facebooka, nagrania takie jak te, pokazujące ludzkie tragedie, nie są usuwane z internetu. Gigant uważa, że są zbyt ważne – pokazują, z jakimi problemami musi sobie radzić społeczeństwo.

Te najbardziej szokujące, zazwyczaj pokazujące śmierć, serwis oznacza stosownym komunikatem o drastyczności przekazu. Tak stało się z transmisją uwieczniającą moment zastrzelenia prowadzącego ją mężczyznę.

Facebook pozostawił także dostępne nagranie, w którym zatrzymana do kontroli drogowej kobieta relacjonowała swoją sytuację chwilę po tym, jak jej partner - siedzący na fotelu obok – został śmiertelnie postrzelony przez policjanta.

To ostatnie nagranie odbiło się w USA szerokim echem i było bezpośrednią przyczyną zamieszek w Dallas, podczas których snajper zabił 5 funkcjonariuszy. W odpowiedzi policja wysłała do niego robota-zabójcę, który zgotował mu śmierć pokazywaną dotąd tylko w najbardziej brutalnych filmach akcji.

Łatwość, z jaką można zapoczątkować transmisję na żywo sprawia, że w internecie pojawia się coraz więcej nagrań rejestrujących przypadkowo budzące grozę chwile, w których ofiarami są prawdziwi ludzie, a nie aktorzy.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet Facebook