07.02.2018 16:12

Geoblokowanie zakazane przez UE, sklepy internetowe otwarte dla każdego

Parlament Europejski przyjął prawo o zakazie stosowania geoblokad w sprzedaży przez internet. Przepisy jednak można obejść nawet łatwiej, niż polski zakaz handlu w niedzielę.

Geoblokowanie zakazane przez UE, sklepy internetowe otwarte dla każdego
foto: Elaine Smith, CC0

W wizji Unii Europejskiej wszyscy obywatel Wspólnoty powinni być traktowani na równi. Obejmuje to także sieć – dzięki przyjętym przepisom sprawca internetowy nie będzie mógł odmówić prawa do kupna oferowanego towaru ze względu na fizyczną lokalizację zamawiającego.

Oznacza to, że w teorii wszystkie sklepy internetowe działające na zachodzie Europy staną dla Polaków otworem – i vice versa, polskie strony nie będą mogły odmówić obsłużenia obcokrajowców.

Wagę uchwalonego prawa tłumaczy Róża Thun:

"

Nowe przepisy UE w sprawie blokowania geograficznego są ważnym krokiem w kierunku jeszcze bardziej konkurencyjnego i zintegrowanego jednolitego rynku cyfrowego, zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców. Stanowią one również kolejny kamień milowy w walce z dyskryminacją konsumentów ze względu na ich narodowość lub miejsce zamieszkania, która nigdy nie powinna mieć miejsca w naszej zjednoczonej Europie. Udowodniliśmy, że Unia Europejska może przynieść konkretne rezultaty obywatelom całej Europy, przynosząc pozytywne zmiany w ich codziennym życiu. "

Zakaz geoblokowania dla każdego

Nowe przepisy zostały przegłosowane w Parlamencie Europejskim. Prawo musi jeszcze zostać przyjęte przez radę Europy, a w życie wejdzie 9 miesięcy po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym UE.

Sklepy internetowe dostaną obowiązek traktowania klientów zagranicznych dokładnie tak samo, jak lokalnych – będą zobligowane do do oferowania takich samych cen oraz warunków transakcji.

Nowe przepisy mają zapewnić między innymi:

  • zakup towaru (np. urządzenia gospodarstwa domowego, elektroniki, odzieży) i jego dostarczanie do państwa członkowskiego, do którego przedsiębiorca gwarantuje dostawę (na ogólnych warunkach lub z możliwością odebrania zakupu w miejscu uzgodnionym przez obie strony, w państwie UE, w którym przedsiębiorca oferuje taką możliwość)
  • nabycie usług świadczonych drogą elektroniczną, które nie są chronione prawem autorskim (np. usługi w chmurze, hurtownie danych, hosting stron internetowych i dostarczanie zapór sieciowych)
  • zakup przez internet usług świadczonych w miejscu, w którym przedsiębiorca prowadzi działalność (np. pobyt w hotelu, imprezy sportowe, wypożyczanie samochodów, festiwale muzyczne lub bilety wstępu na parkingi)

Zakaz geoblokowania z dużymi wyjątkami

Nowe prawo nie oznacza jednak, że w Polsce będziemy mogli cieszyć się cyfrowym dobrobytem znanym z Zachodu. Bardzo ważny wyjątkiem opisanym w przepisach jest sprzedaż dóbr objętych prawami autorskimi, co rozwiewa nadzieje na zrównanie objętości polskiego katalogu Netfliksa z ofertą, jaką serwis VoD kusi klientów zachodniej Europy. W prawie pozostawiono

Warto także zauważyć, że sprzedawcy co prawda zostaną zobligowani do sprzedania klientowi towaru, ale przepisy nie nakładają na niego obowiązku dostarczenia go do klienta. W praktyce oznacza to, że sprzedawca może zażądać osobistego stawienia się po odbiór towaru.

Nie wyklucza to możliwości kupna, jednak trudno się spodziewać, żeby konsument chciał fatygować się za granicę po odbiór zakupionego produktu.

Sytuacja przypomina pomysły działających w Polsce sklepów na ominięcie zakazu handlu w niedzielę - może to być na przykład otworzenie sklepu jako salonu demo, gdzie można zaznajomić się z towarem, a następnie kupić go online z opcją natychmiastowego odbioru w placówce.

Kupujecie w zagranicznych sklepach internetowych?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet