10.09.2018 11:00

Google chce opatentować darmowy algorytm polskiego naukowca

Dr Jarosław Duda opracował algorytm kompresji, który zdecydował się udostępnić za darmo. ANS używany jest teraz w prawie wszystkich komputerach i smartfonach, a Google postanowił go opatentować dla siebie.

kodowanie
foto: materiały prasowe

Algorytm powstawał w latach 2006-2013.  Naukowiec razem z macierzystym Uniwersytetem Jagiellońskim postanowił podzielić się nim z całą ludzkością. Podczas gdy stare metody wymagały wyboru między lepszym stopniem kompresji (kodowanie arytmetyczne) a mniejszym kosztem obliczeniowym (kodowanie Huffmana), ANS pozwolił zakończyć ten kompromis - łącząc ich zalety.

Dzięki temu algorytmu ANS Google, Facebook i Apple, rozwiązanie trafiło także do Linuksa. Giganci współpracują nawet z polskim uczonym przy wdrażaniu ANS do swoich produktów – dr Jarosław Duda pokazał Google swoje rozwiązanie  jeszcze w 2014 roku. Jak powiedział nam naukowiec, współpraca nie skończyła się jednak tak, jak miał nadzieję:

"

1 stycznia 2014 napisałem na forum grupy firmy Google, żeby użyli ANS w kompresji wideo, przez 3,5 roku pomagałem im przez to forum oraz maile - licząc na formalną współpracę. Zamiast tego, w czerwcu 2017 przypadkiem znalazłem ich wniosek patentowy (na ponad 100 krajów) z grudnia 2015 na użycie ANS w kompresji wideo (w powszechnie używanym podejściu wymienili kodowanie na moje), nie wskazując mojej publicznej komunikacji, w której im ją podałem - jest to dobrze udokumentowana próba plagiatu. "

Duda, wspierany przez uczelnię i środowisko otwartego oprogramowania, stanowczo protestował przeciwko próbie zawłaszczenia swojego pomysłu. Skontaktował się w tej sprawie z Google - jak wspomina, odbyła się tylko jedna rozmowa wideo, podczas której Google przedstawił stanowisko, że wszystko jest w porządku.

Google patentuje dla siebie algorytm stworzony przez Polaka

Jak ważna jest jego rodzina algorytmów dla współczesnego świata, tłumaczy sam dr Jarosław Duda:

"

ANS pozwolił na poprawę parametrów kompresji danych (np. 30 x przyśpieszenie), której nieświadomie używamy dosłownie wszędzie. Pozwolił na oszczędności m.in. zużycia energii zarówno przez smartfony jak i wielkie serwerownie, odciążył procesory, linie telekomunikacyjne, nośniki pamięci. ANS zawdzięcza obecną popularność temu, że nie jest opatentowany - w przeciwnym razie raczej byłby dzisiaj dość niszowy. Jestem naukowcem i wierzę w swobodny rozwój i dostęp do wiedzy. "

Google patrzy na sprawę z zupełnie innej strony – gigant deklaruje, że chce zastrzec algorytm, żeby uchronić go przez patentowymi trollami i zamierza udostępniać go na otwartych zasadach. Duda obawia się, że oznacza to chęć oferowania go tylko podmiotom korzystającym z ekosystemu Google. Na prosbę o oficjalny komentarz otrzymaliśmy takie oświadczenie:

"

Google zapoznaje się z decyzją amerykańskiego urzędu patentowego. "

Po ponad roku walki poznaliśmy jej pierwsze rezultaty – amerykański urząd patentowy wstępnie odrzucił wniosek Google. Gigantowi przysługuje od tej decyzji odwołanie – nie jest jeszcze jasne, czy korporacja zamierza skorzystać z tego prawa.

Co zrobilibyście po wymyśleniu takiego algorytmu?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet