24.11.2016 10:42

Internet zostanie oddany pod świętą opiekę nastolatka

„Demonizowany” przez środowiska chrześcijańskie internet może doczekać się nowego patrona - ogłoszonego przez Kościół „geniuszem komputerowym” Carlo Acutisa, który w wieku 15 lat „zmarł w opinii świętości”.

Internet zostanie oddany pod świętą opiekę nastolatka
foto: zrzut ekranu

24 listopada 2016 roku ma zakończyć się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego internauty, którego pośmiertnym powołaniem może być dbanie o świętość światowej sieci.

Czym wyróżniał się Carlo Acutis? Żródła kościelne wskazują przede wszystkim na głęboką wiarę, sumienne uczestniczenie w nabożeństwach oraz zaangażowanie w działalność Caritasu. Młodzieniec miał być także entuzjastą nowych technologii – stworzył witrynę internetową o cudach, kręcił filmy i tworzył animacje, potrafił także konstruować algorytmy.

Jak podaje „Corriere della Sera”, Carlo Acutis posiadał koszulkę z napisem „informatyk” – ma to podkreślać związek mającego uzyskać status błogosławionego nastolatka z internetem. Z owocami pracy beatyfikowanego in spe – nazywanym „wystawami” zbiorami grafik wraz z opisami, koncentrujących się na wybranych cudach eucharystycznych, objawieniach, aniołach i demonach oraz piekle, czyśćcu i raju – można wciąż zapoznać się w sieci.

Kościół liczy, że dzięki obwołaniu patronem internetu osoby, która faktycznie z niego korzystała, przyciągnie uwagę młodych osób surfujących po sieci w sposób bezbożny i wymykających się prowadzonej w rzeczywistym świecie ewangelizacji:

"

Ewangeliczne świadectwo naszego Carla to nie tylko bodziec dla dzisiejszych nastolatków, ale znak, który prowokuje proboszczów, księży i wychowawców, aby zadali sobie pytanie o skuteczność kształcenia młodych ludzi w naszych wspólnotach parafialnych i o to, jak uczynić je bardziej efektywnym i skutecznym. "

Dotychczasowy święty patronujący internetowi nie radzi sobie z tą odpowiedzialnością zbyt dobrze – w sieci roi się od materiałów pornograficznych (jak wynika z raportu o najczęściej przeglądanych przez Polaków witryn z filmami tylko dla dorosłych, spora część z nas robi to nawet w pracy), a wśród najnowszych grzechów transmitowanych przez sieć pojawiła się usługa pobrania i odtworzenia na sobie (dzięki odpowiedniemu seksgadżetowi) zapisu seksu oralnego w wykonaniu gwiazd porno (lub amatorek chcących sprawdzić, jak bardzo zniewalające potrafią być ich usta).

Od 2001 roku patronem internetu i internautów jest św. Izydor – twórca encyklopedii skonstruowanej podobnie jak współczesne bazy danych, co pozwoliło mu także otrzymać prawo do opiekowania się programistami.

Zaczynacie czuć pieczenie przy wchodzeniu do internetu?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet