19.01.2018 15:08

Jesus Coin - zbawienna kryptowaluta

Bitcoin i Ethereum to kryptowaluty, których właściciele gonią tylko za zyskami. Twórcy Jesus Coina chcą, żeby Jezus znalazł się jeszcze bliżej wiernych i obiecują właścicielom odpuszczanie grzechów po kursie 1:1.

Jesus Coin - zbawienna kryptowaluta
foto: kadr z wideo

Przedsięwzięcie budzi w sieci sporo kontrowersji, na które organizatorzy akcji (jako CEO wymieniony jest sam Jezus Chrystus) odpowiadają w sposób ucinający wszelką dyskusję.

"

Czy to żart? Kościół Katolicki liczy sobie 2000 lat, jeśli więc jest to żart, to naprawdę dobry. "

Równie celną odpowiedź na pytanie „Czy to oszustwo?” można usłyszeć na krótkim filmiku wydanym z okazji przeprowadzenia oferty publicznej:

Czy to oszustwo?

Wygląda na to, że Jesus Coin jest jak najbardziej prawdziwy. Twórcy liczą na to, że jej kapitalizacja osiągnie ponad 13 mld dolarów – kryptowalutę można było nabyć płacąc jedno Ethereum (ok. 11 000 zł) za 12 Jesus Coinów.

Nazwa i otoczka są tutaj drugorzędne, aczkolwiek mogą przesądzić o sukcesie (lub porażce). Jeśli znajdzie się dużo osób, które będą na przykład chciały dodać do kolekcji tę niezwykłą kryptowalutę, popyt może być duży (w końcu, jak można wyczytać w prospekcie, Chrześcijanie to największa grupa zawodowa na świecie), a to będzie gwarantowało zwiększanie się wartości.

Wielki dzień Jesus Coina zapowiadany jest na 19 stycznia 2018 – właśnie w ten dzień ma się odbyć pierwsza sesja handlowa, co pozwoli zweryfikować, czy inwestorzy dostali się do nieba, czy też może utknęli w finansowym piekle.

Wybawienie na rynku

Część odbiorców może być przez Jesus Coina rozbawiona, część zapewne uzna to za świętokradztwo. Twórcy kryptowaluty na każdym kroku dają do zrozumienia, że rozumieją sytuację Jesus Coina – wszelkie duchowe obietnice składane w prospekcie emisyjnym (oraz spora część tych finansowych) opatrzona jest przypisami, z których najczęściej występującym jest proste stwierdzenie „to nieprawda”.

Nie ma więc co liczyć na to, że dzięki Jesus Coinowi uda się osiągnąć zbawienie i oczyścić z grzechów – takie sformułowania mają tylko budować wokół kryptowaluty odpowiednią atmosferę.

Jesus Coin może jednak pomóc przejrzeć na oczy inwestorom, którzy skuszeni ogromnymi pieniędzmi chcą spróbować na nim swojego szczęścia. Oto, jak sytuację na rynku kryptowalut opisują twórcy kontrowersji:

"

W obiegu znajduje się ponad 600 różnych kryptowalut. Żadna z nich nie ma wewnętrznej, wbudowanej wartości. Naszym przekazem jest to – jeśli już zamierzasz handlować czymś, co nie ma absolutnie żadnej wartości, przynajmniej zróbmy to z Jezusem. W końcu był prawdziwym koksem. "

Cena Bitcoina sięgnęła już nawet 60 000 złotych, co wiąże się z problemami odczuwanymi przez graczy – karty graficzne używane są do kopania kryptowalut i w związku z tym wykupowane na pniu przez biznesmenów.

Co myślicie o kryptowalutach?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet