02.07.2018 12:33

Patreon nie chce wspierać seksu

Patreon, platforma pozwalająca wspierać artystów i twórców, wycofuje przyzwolenia na goliznę i zawiesza konta, które pokazują materiały erotyczne oraz porno.

kobieta w ubraniu pod prycznicem
foto: materiały prasowe

Do tej pory Patreon nie miał specjalnych zastrzeżeń co do osób, które decydowały się zarabiać na życie pokazując własne ciało – platforma crowfundingowa bez zadawania zbyt dużej liczby pytań pozwalała na finansowanie za swoim pośrednictwem serwisów jawnie erotycznych.

Wraz z dorastaniem, dojrzewaniem oraz oddaniem się w ręce inwestorów – we wrześniu 2017 roku Patreon uzyskał finansowanie w wysokości 60 mln dolarów – zasady zaczęły się zmieniać. Do regulaminu platformy, który do tej pory zabraniał sprzedaży „nielegalnych treści tylko dla dorosłych”, zostały wprowadzone poważne obostrzenia.

Patreon zabronił sprzedaży zdjęć, filmów i innych materiałów, na których zarejestrowano goliznę, na indeks usług zakazanych trafiły także usługi, takie jak sprzedaż sesji na sekskamerkach.

Patreon nie chce już oglądać sekskamerek

W branży rozrywek tylko dla dorosłych wywołało to sporą konsternację, gdyż wielu jej pracowników polegało na patronie jako na głównym, a często nawet jedynym źródle przychodu i używało go jako platformy do pobierania opłat za swoje występy.

Patreon początkowo starał się uspokajać swoich użytkowników, zapewniając, że będzie skupiać się ba wyłapywaniu przypadków sprzedawania nielegalnych treści:

"

Mówiąc krótko – jeśli Wasza działalność była do tej pory uznawana za zgodną z regulaminem, najprawdopodobniej taką zostanie. "

Granica pomiędzy erotyką a pornografią miała być wyznaczana przez pracowników patrona, którzy mieli kierować się zasadą „rozpoznam ją, gdy ją zobaczę”.

Spokój osób sprzedających swoje wdzięki w internecie nie trwał długo – Patreon, działając podobno pod presją partnerów finansowych, którzy zagrozili wymówieniem umowy, zabrał się za blokowanie użytkowników handlujących szeroko rozumianą erotyką. Nieoficjalnie mówi się także, że nowa krucjata serwisu to owoc wprowadzenia przepisów FOSTA/SESTA, mających walczyć z handlem żywym towarem.

Według nowego prawa, serwisy w USA są bezpośrednio odpowiedzialne za treści, jakie są za ich pośrednictwem publikowane.

Wspieracie twórców w internecie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet