19.04.2018 13:39

Polacy mają sposób na naprawienie prywatności na Facebooku

Polskie rozwiązanie może naprawić problem z prywatnością w internecie – tak uważa między innymi była szefowa Cambridge Analytica, które wykradło dane ponad 70 mln użytkowników portalu społecznościowego.

IOVO
foto: kadr z wideo

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, przeżywa trudne chwile – jego dzieło znalazło się na cenzurowanym, a on sam musiał zeznawać przed komisją w amerykańskim Senacie. To wynik odkrytej afery z brakiem odpowiedniego zabezpieczenia danych zbieranych przez FB na temat swoich użytkowników (a także, jak się okazało, osób które nigdy na portalu nie miały konta).

Stara internetowa prawda głosi, że jeśli coś w sieci dostępne jest za darmo, to użytkownicy są towarem. Facebook to nie jedyne przedsiębiorstwo, które gromadzi dane na temat użytkowników – to samo robi Google, Apple czy Amazon. Dzięki profilowaniu osób wiedzą, komu pokazać reklamę lub polecić produkt i mieć większe prawdopodobieństwo, że doprowadzi to do sprzedaży.

Sytuację, w której użytkownicy nie mają praktycznie żadnej kontroli nad swoimi danymi chce zmienić IOVO, polski projekt wykorzystujący blockchaina. Dzięki zastosowaniu mechanizmów znanych z kryptowalut internauci będą mogli decydować, komu chcą pokazać informację o sobie – i jeszcze inkasować za to opłaty.

IOVO – polski sposób na prywatność w sieci

Ideę polskiego projektu zaprezentowano w Nowym Jorku – IOVO było tam promowane przez Brittany Kaiser, byłą szefową Cambridge Analytica, oraz Jeffreya Wernicka, który inwestycjami przyczynił się do odniesienia sukcesu prze Ubera i Airbnb.

Krzysztof Gagacki, twórca IOVO, przestawiał swój pomysł w odważny sposób:

"

Teraz każdy internauta będzie mógł samemu decydować komu i w jakim zakresie udostępnia dane, a za każde wyświetlenie otrzyma stosowne wynagrodzenie. Do tej pory na takich informacjach zarabiały duże firmy. Dzięki naszemu rozwiązaniu odzyskamy kontrolę nad danymi i sami będziemy je monetyzować. To koniec dzikiej inwigilacji i wyzysku. "

IOVO ma być według twórcy fundamentem, dzięki któremu uda się przeprowadzić rewolucję i zdemokratyzować dane. Technologia może być implementowana przez zewnętrzne przedsiębiorstwa, takie jak media społecznościowe, agencje reklamowe, a nawet banki.

Użytkownicy mogliby wskazywać, komu chcą udostępniać informacje na swój temat i pobierać za to opłaty.

"

W sieci IOVO każde wyświetlenie danych wymaga zgody ich właściciela oraz uiszczenia na jego rzecz stosownej mikroopłaty. W ten sposób użytkownik wybiera, jakie dane chce w danej sytuacji zmonetyzować. Może również odrzucić propozycję zachowując pełną anonimowość. W praktyce oznacza to, że internauci będą mogli partycypować w budżetach reklamowych. "

Jeśli pomysł IOVO udałoby się spopularyzować, polscy twórcy mieliby szansę stworzenia giganta IT na miarę Google i Facebooka. Polacy szykują się teraz do przeprowadzanie ICO, rozwiązanie ma być gotowe do końca 2019 roku.

Przejmujecie się prywatnością swoich danych w sieci?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet