23.04.2018 14:10

Polscy hakerzy okradli IKEĘ w największym cyberataku w historii Szwecji

39-letni Krzysztof H. został skazany na 6,5 roku więzienia za przeprowadzenie największej serii cyberataków w historii Szwecji. Skazanemu – wraz z kierowanym przez niego zespołem – udało się wyłudzić ponad 4 mln euro w ciągu niecałych dwóch lat działalności.

haker
foto: Chinna98, CC BY-SA 4.0

Główną bronią grupy przestępczej były maile z zaszytym złośliwym oprogramowaniem. Wykorzystując wirusy, przestępcy wykradali dane logowanie i włamywali się do systemów informatycznych atakowanych organizacji.

Na celowniku hakerów znalazła się między innymi IKEA. Z dokumentacji śledztwa wynika, że poszkodowane zostały także banki Swedbank i Ikano, operator Klarna, partia Szwedzcy Demokraci i luterański Kościół Szwecji.

W grupie przestępczej działało łącznie 11 osób – oprócz Krzysztofa H. było w niej jeszcze kilku Polaków. Szef grupy spędzie 6,5 roku w więzieniu – groziło my maksymalnie 8 lat odsiadki.

Jego podwładni usłyszeli łagodniejsze wyroki. Grzegorz H. spędzi w więzieniu 2 lata i 9 miesięcy, Ulf J. został skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności.

Pozostałe 8 osób otrzymało wyroki w zawieszeniu, sąd nałożył też na nich grzywnę.

Polacy wyłudzili w Szwecji 4 mln euro

Podczas swojej działalności grupa przestępcza liczyła na skłonienie osób do otwarcia załącznika w otrzymanym e-mailu. Znajdujący się w nim wirus pozwalał na przechwycenie danych logowania do systemów przedsiębiorstwa, do którego należała zainfekowana maszyna.

Po uzyskaniu możliwości zalogowania się do systemów atakowanych przedsiębiorstw przestępcy zlecali przelewy na konto podstawionej szwedzkiej spółki. Pieniądze były następnie transferowane między innymi do Kosowa i Hongkongu.

Działalność grupy przestępczej przypadła na lata 2015-2016. Hakerów namierzono i aresztowano w 2017 roku.

Nie podano, w jaki sposób ustalono tożsamość hakerów. Polak uznany za szefa grupy przyznał, że był zamieszany w proceder, zaprzeczył jednak, że był jego mózgierm.

Pamiętacie, żeby nie otwierać podejrzanych maili?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet