11.01.2017 10:14

Polski piracki serwis oskarża użytkowników o piractwo

Takich rzeczy nie widzi się codziennie - kinoman.tv, serwis żyjący z płatnych kont dających nielimitowany dostęp do spiraconych treści, zamyka się - jako powód podano nienawracalność użytkowników udostępniających nielegalnie treści.

Polski piracki serwis oskarża użytkowników o piractwo
foto: zrzut ekranu

Dostęp do filmów w internecie budzi w Polsce spore emocje. Dużo nadziei robiono sobie, gdy do naszego kraju oficjalnie wchodził Netflix - szybko jednak okazało się, że dostępna w Polsce biblioteka to tylko cień światowej oferty serwisu, i to pomimo tego samego abonamentu, który płacą użytkownicy mogący oglądać 5 razy więcej treści.

Z tego powodu dużą popularnością cieszą się serwisy, które dają internautom dostęp do najnowszych, gorących jeszcze hitów. Ich oferta jest tak dobra, że - jak wynika z badania - Polacy wolą płacić za oglądanie filmów piratom, niż legalnym serwisom VOD.

Podobnie miało się z byłym już serwisem kinoman.tv - było on odwiedzany miesięcznie nawet przez 1,5 mln użytkowników. Z punktu widzenia polskiego prawa korzystanie z niego było jak najbardziej legalne - polskie przepisy zabraniają udostępniania nielegalnie materiałów chronionych prawem autorskim, nie mając nic przeciwko pobieraniu takich plików czy oglądaniu ich online.

Zamykający serwis wyraźnie daje do zrozumienia, że wszystko co złe - to nie oni, tylko użytkownicy (zachowano pisownię oryginału):

"

UWAGA !!!

Pomimo zapisu w regulaminie, cześć użytkowników wstawia treści chronione prawem autorskim, po zgłoszeniu takiego materiału kasowaliśmy go w pierwszej kolejności a takim użytkownikom po upomnieniu blokowaliśmy możliwość dostępu do serwisu.

Niestety skala zjawiska się nie zmniejsza i jesteśmy zmuszeni do zawieszenia działalności strony kinoman.tv

Dziękujemy wszystkim użytkownikom serwisu. "

Platformy dystrybucji treści - takie jak na przykład serwis YouTube - chronione są przed roszczeniami twórców publikowanych nielegalnie materiałów dzięki przepisom DMCA. Mówią one, że jeśli witryna po otrzymaniu zawiadomienia o umieszczeniu przez użytkowników bezzwłocznie je usunie - nie może być za nie pociągnięta do odpowiedzialności.

Wtajemniczeni wiedzą, że Kinoman powstał na zgliszczach Kinomaniaka - nie jest więc wykluczone, że balansujący na krawędzi prawa serwis wróci niebawem do sieci pod nieco inną nazwą.

Oglądacie filmy w internecie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet