24.05.2019 11:03

Ścigany przez policję podda się, jeśli post z listem gończym dostanie 15 000 polubień na Facebooku. Funkcjonariusze apelują o „lajki”

29-letni Amerykanin ścigany przez policję zgłosił się przez Facebooka do policjanta prowadzącego jego sprawę i zaproponował niecodzienny układ. Jeśli post z listem gończym otrzyma 15 000 „lajków”, sam odda się w ręce funkcjonariuszy. 

list gończy
foto: Torrington Police

Nie od dziś wiadomo, że internet pomaga policjantom w poszukiwaniu zbiegów. Funkcjonariusze mogą śledzić na przykład historię i lokację logowania do serwisów transakcyjnych banków czy monitorować, z jakich bankomatów ścigani podejmowali pieniądze.

Funkcjonariusze posterunku policji w Torrington nie spodziewali się jednak, że dzięki sieci będą mogli potencjalnie zamknąć sprawę poszukiwanego listem gończym 29-letniego Jose Simmsa.

Prowadzący jego sprawę porucznik Brett Johnson poinformował, że odbył ze ściganym ciekawą rozmowę przez Facebooka, zainicjowaną przez zbiega. Simms zaproponował w niej, że jeśli post z jego listem gończym otrzyma 20 000 polubień, to sam odda się w ręce policji.

nastolatka z telefonem potrącona na przejściu
nastolatka z telefonem potrącona na przejściu
Przeczytaj także Zapatrzyła się w telefon i weszła na przejście wprost pod samochód. Policja publikuje dla przestrogi film z potrącenia [WIDEO]

Funkcjonariusz natychmiast rozpoczął negocjacje, sugerując, żeby wystarczyło 10 000 lajków. Ostatecznie obie strony zgodziły się, że Simms sam zgłosi się na posterunek, jeśli opublikowany na Facebooku list gończy otrzyma 15 000 „łapek w górę”.

Policjanci proszą o „lajki”. Poszukiwany zgodził się poddać, jeśli list gończy dostanie 15 000 polubień

Policjanci nie zwlekali z wykorzystaniem propozycji, publikując wizerunek mężczyzny w serwisie społecznościowym i apelując do internautów o mobilizację i zostawianie jak największej liczby polubień.

"

Mamy interesującą sprawę. Jose Simms (pierwszy z poszukiwanych) negocjował ze mną w tym tygodniu (przez Facebooka) i zgodził się oddać w ręce policji z Torrington, jeśli zdobędziemy 15 000 „lajków” pod tym postem. (proponowałem 10 000, on chciał 20 000, spotkaliśmy się w połowie drogi). To będzie trudne, ale możliwe. Prosimy więc. „lajkujcie” ten post i dzielcie się nim na Twitterze, Instagramie, Snapchacie (…). A jeśli wiecie, gdzie się znajduje, dajcie nam po prostu znać, oszczędzi to nam nerwów podczas zbierania 15 000 polubień. "

Zobacz także: "Gra o tron": Policja prosi, aby nie zgłaszać do nich zgonów z serialu

Post błyskawicznie stał się hitem internetu, zdobywając ponad 24 000 reakcji. W aktualizacji policja zdradziła, że mimo osiągnięcia ustalonego wraz z poszukiwanym mężczyzną celu, nie zgłosił się on jeszcze na żaden posterunek.

Pomożecie go złapać?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet Facebook