25.09.2018 16:15

Sprzedawcy z Aliexpress prowadzą czarną listę klientów

Tego użytkownika już nie obsługujemy – mówią „majfriendy”, wpisując go na czarną listę i ostrzegając przed potencjalnym oszustem (lub po prostu problematycznym klientem) cały Aliexpress.

czarna lista Aliexpress
foto: zrzut ekranu

Aliexpress dla wielu Polaków stał się drugim internetowym domem. Tanie – choć nie wiadomo jak długo jeszcze, gdyż uszczelnieniem systemu w celu nakładania podatku na każdą paczkę zajął się rząd – przesyłki zachęcają do zakupów, a proklienckie podejście serwisu zachęcą do kupowania, jakby limitu wydatków nie było.

Przyjaźni sprzedawcy, zwany przez bywalców Aliexpress „majfiendami”, mają jednak także swoją druga, pragmatyczną twarz – próbują po prostu nie dać się oszukać.

Łatwość, z jaką użytkownik może zgłosić faktyczną lub urojoną krzywdę sprawia, że wielu kupujących (być może korzystając z ogólnodostępnych poradników o tym, jak zrobić w konia sprzedawcę z Chin) wyzwala się okowów uczciwości i stara się otrzymać zwrot pieniędzy za towar, który otrzymali.

Odpowiedzią „majfriendów” jest czarna lista klientów – kto na nią wpadnie, może pożegnać się z możliwością kupowania na Aliexpress.

Czarna lista kupujących na Aliexpress

Jedna z takich list znajduje się na stronie vkvan.com. Sprzedawcy anonimowo publikują tam profile klientów, którzy z różnych względów nie są według nich godni zaufania – próbowali aktywnie ich oszukać lub po prosty rozpoczęli procedurę sporu.

Na czarnej liście znajduje się sporo polskich nazwisk – teoretycznie dane teleadresowe powinny być ukryte, jednak czasem sprzedawcy celowo je upubliczniają, podając imię, nazwisko, adres zamieszkania oraz numer telefonu.

Podczas wpisywania na czarną listę podawany jest powód – ta rubryka jest traktowana przez „majfriendów” dość luźno, gdyż oprócz suchych opisów przewin zdarzają się także soczyste wiązanki pod adresem opisywanego.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet