16.07.2016 11:19

Turecki CNN nadawał z Facebooka

Gdy wojskowi organizujący przewrót stanu w Turcji zajęli budynek, z którego nadaje turecka telewizja CNN, dziennikarze sięgnęli po Facebook Live, żeby kontynuować transmisję. Wywiadu przez internet udzielił prezydent kraju.

Turecki CNN nadawał z Facebooka
foto: kadr z wideo

Żołnierze wymusili na stacji zaprzestania tradycyjnego nadawania. Zbrojni wzięli budynek Dogan Media Center szturmem, chcąc kontrolować przekazy medialne, jakie docierają z Turcji do świata.

Dziennikarze stawiali opór – jak donoszą świadkowie, jeden z nich został podczas akcji wojska zabity. Żołnierze zmuszali pracujących dziennikarzy do opuszczenia budynku.

Stacja opublikowała kompilację najważniejszych wydarzeń zarejestrowanych pokazanych za pośrednictwem Facebook Live:

Po nowe technologie sięgnął też urzędujący prezydent Turcji, Recep Erdogan, który udzielił wywiadu poprzez FaceTime – dziennikarka pokazywała telefon z uruchomioną aplikacją.

Turecki CNN wznowił nadawanie po przejęciu budynku przez sympatyków strony rządzącej. W kraju zaczęły jednak pojawiać się trudności z dostępem do usług Facebooka i Google.

Sytuacja pokazuje, jak bardzo wzrosła rola internetu – i transmitowania przez niego na żywo wideo – w propagowaniu informacji. Ironią losu jest, że Erdogan znany jest z zapędów do kontrolowania i cenzurowania internetu – dokładnie tych samych narzędzi, dzięki którym mógł być usłyszany przez miliony osób w swoim kraju.

Turecki prezydent nazwał kiedyś Twittera – używanego przez protestujących do informowania się o planowanych akcjach – przekleństwem.

Internet staje się podstawowym źródłem informacji dla coraz większej liczby osób – dlatego tak dużym echem odbiła się wiadomość, że Facebook może manipulować wyświetlanymi użytkownikom treściami.

Naprawdę gorąco zrobiło się w USA po opublikowaniu wewnętrznej sondy pracowników serwisu, w której znalazło się pytanie o działania mające uniemożliwić Donaldowi Trumpowi wygranie wyborów prezydenckich.

Poruszyć tysiące mogą nie tylko treści udostępniane przez stacje czy osoby publiczne – po tym, jak kobieta transmitowała na żywo sytuację po śmiertelnym postrzeleniu swojego chłopaka podczas zwykłej kontroli drogowej, na amerykańskie ulice wyszły fale demonstracji, a snajper zabił 5 funkcjonariuszy.

Powstrzymał go dopiero robot-zabójca, który zgotował mu naprawdę okrutną śmierć.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet Facebook