13.03.2019 12:41

Twój dowód może reklamować hotel. Skany dokumentów widoczne w sieci

Skany dowodów osobistych pokazujących wszystkie dane ich właścicieli pokazują się w reklamach Booking.com, pozwalającego na zdalne rezerwowanie pokoi w hotelach i hostelach. To wina algorytmu odpowiedzialnego za tworzenie zachęcających do kliknięcia promocji danych miejsc.

dowód osobisty
foto: Gp 13, CC BY-SA 4.0

Jak poznać, że reklama jest skuteczna? Wystarczy sprawdzić, czy osoby, którym została wyświetlona, klikają w nią, żeby zobaczyć więcej.

Im więcej interakcji, tym lepsza jest dana reklama, dzięki czemu wydając mniej na promocję można uzyskać lepsze wyniki. Ta zależność leży u podstaw algorytmów zarządzających treściami wyświetlanymi potencjalnym klientom, używanych między innymi przez serwis Booking.com, prezentujący w ramach zachęty do skorzystania z jego usług zdjęcia miejsc, w których można zarezerwować sobie hotel.

Nie wszystko jednak dzieje się tak, jak można się spodziewać – wśród fotografii prezentujących łóżka i łazienki można bowiem znaleźć zdjęcia dowodów tożsamości osób, które korzystało z usług danego hotelu lub hostelu. Co poszło nie tak?

Dowód osobisty
Dowód osobisty
Przeczytaj także Wiemy od kiedy będzie dostępny elektroniczny dowód osobisty. Co daje nam dokument?

Reklamy Booking.com pokazują dowody i paszporty klientów hoteli

Materiały promujące lokalizacje dostępne do zarezerwowania w serwisie powstają automatycznie – algorytmy dostają dostęp do katalogu zdjęć udostępnionego przez hotel lub hostel i dobierają z nich fotografie wyświetlane potencjalnym klientom.

Liczy się skuteczność – jeśli któreś zdjęcie będzie klikane częściej niż pozostałe, częściej znajdzie się jako ilustracja przedstawianej oferty.

Kłopot polega na tym, że system nie sprawdza, co dokładnie znajduje się na fotografii promującej hotel – liczy się tylko to, że oglądający przekaz często na nim klikają. W połączeniu z niedbałością pracowników hoteli, którzy skanują dowody i paszporty gości i zapisują grafiki w tym samym katalogu, który jest udostępniany Booking.com, prowadzi to do używania w reklamach zdjęć dokumentów tożsamości – sporo osób – w tym także, niestety, przestępcy – chcą sprawdzić, czy rzeczywiście udostępniono prawdziwe dane osobowe.

Zobacz także: >> YouTube rekomendował pedofilom filmy z małymi dziećmi <<

To kolejna wpadka sztucznej inteligencji, o której ostatnio słyszeliśmy – algorytm polecający treści w serwisie YouTube okazał się być tak skutecznym, że podsuwał pedofilom filmy, na których można było zobaczyć dzieci w pozach mogących kojarzyć się seksualnie.

Pozwalacie skanować Wasze dowody?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet