16.10.2018 12:18

Winamp wróci, ale w zmienionej formie

Winamp służył kiedyś jako odtwarzacz plików MP3. Pozwalał na ogromne możliwości ustawień equalizera oraz strony wizualnej aplikacji, a także robienie obszernych playlist. Teraz powraca z nowymi właścicielami.

Winamp wróci, ale w zmienionej formie
foto: materiały prasowe

Technologia rozwija się w niesamowitym tempie - jeszcze 10 lat temu serwisy streamingowe były jedynie mokrymi snami programistów z Apple czy Microsoftu, a obecnie większość z nas jest wręcz uzależnionych od Spotify czy Netfliksa, które oferują właśnie takie usługi. Na rynek pragnie wejść nowy-stary gracz, a konkretnie Winamp, który trafił kilka lat temu w ręce nowych właścicieli.

Aplikacja została stworzona przez firmę Nullsoft, która przez kilka lat rozwijała swój projekt. Winamp zdobywał ogromną popularność ze względu na dostępność customizacji apki - można było wręcz dowolnie zmieniać wygląd programu, a oprócz tego oferował naprawdę zaawansowany equalizer. Potem jednak Winamp został sprzedany gigantowi AOL, który niestety nie miał spójnej wizji dotyczącej tego jak apka ma wyglądać i w 2013 roku nastąpiła śmierć kliniczna niegdyś najpopularniejszego programu muzycznego na świecie.

Winamp wraca z nowymi funkcjami

Rok później prawa do programu zakupiła Radionomy, która zapowiedziała, że już w 2019 roku nastąpi wielki powrót sławnego programu - Winamp w wersji 6.0. Zmieni się jednak nie do poznania. Kiedyś służył do odtwarzania lokalnych plików MP3, które mogliśmy zgrać na komputer z płyt CD, kupić w wersji cyfrowej albo ściągnąć nielegalnie z internetu (do czego oczywiście nie zachęcamy).

Jednak w obecnych czasach do słuchania muzyki korzystamy z Youtube'a, Spotify, Soundclouda czy innego Apple Music. Twórcy Winampa wychodzą temu na przeciw i nowa wersja programu ma za zadanie gromadzić wszystkie nasze biblioteki (lokalną, chmurę i platformy streamingowe) w jednym miejscu, dzięki czemu będziemy mieli łatwy i bezproblemowy dostęp do wszystkich utworów i podcastów, które zapisujemy. Radionomy twierdzi, że korzystamy z tak dużej ilości aplikacji, że warto to wszystko uprościć - tym uproszczeniem ma być właśnie Winamp 6.

Twórcy skupiają się oczywiście na wersji mobilnej aplikacji - w końcu to właśnie na smartfonach i tabletach najczęściej słuchami muzyki, czy to w podróży do pracy/szkoły, czy podłączając się na imprezie do systemu audio za pośrednictwem Bluetootha lub kabla AUX. Nie wiadomo nawet, czy powstanie w ogóle wersja na komputery osobiste. Pozostaje również pytanie o to, czy Winamp odnajdzie się w czasach Spotify. O tym przekonamy się dopiero w 2019 roku.

Kamil Kacperski
Tagi: #Internet