14.07.2016 09:55

YouTube: artyści zarabiają więcej na „kradzionych” publikacjach

Google odpowiedział na zarzuty stawiane przez artystów żalących się na zbyt niskie przychody i piractwo w serwisie YouTube. Jak się okazało, muzycy zarabiają więcej na utworach wgrywanych przez fanów niż na swoich własnych. I to 2 razy więcej.

YouTube: artyści zarabiają więcej na „kradzionych” publikacjach
foto: materiały prasowe

Petycja o zajęcie się problemem należytego nagradzania twórców została skierowana do Kongresu USA. Artyści są zdania, że obowiązujące przepisy Digital Millennium Copyright Act są dla nich krzywdzące, gdyż nakładają na nich obowiązek informowania stron internetowych o opublikowanych pirackich materiałach.

Wykonawcy zarzucają serwisowi YouTube, że udostępnia kradzioną muzykę i wzbogaca się kosztem artystów. Pod listem do Kongresu podpisało się 200 twórców, w tym między innymi Paul McCartney, U2, Kings of Leon, Jack White, Trent Reznor, David Byrne, The Black Keys, Krist Novoselic, Pearl Jam, Yoko Ono, Lindsey Buckingham, Duff McKagan, Slash, Chris Cornell, Queens of the Stone Age czy Pete Townshend.

Google odpowiedziało na te zarzuty pokazując, jak działa system wykrywania potencjalnych naruszeń praw autorskich Content ID i jak na raporty reagują twórcy.

Z danych wyłania się ciekawy obraz – o ile od początku swojego istnienia serwis YouTube wypłacił artystom 3 mld dolarów, to 2 mld USD przychodu przyniosły im właśnie treści „pirackie” i „kradzione”. Google daje bowiem właścicielom praw autorskich wybór – mogą albo wnioskować o usunięcie wskazanego utworu, albo zarabiać na wyświetlanych przy nich reklamach.

foto: Google

W ponad 90% przypadków właściciele praw autorskich decydują się na pozostawienie „kradzionych” treści w serwisie YouTube i zarabianie na nich. Dla branży muzycznej ten współczynnik jest nawet wyższy i stanowi więcej niż 95%.

Google podkreśla, że stworzony przez niego system Content ID udostępnia artystom więcej możliwości, niż wynikałoby to z krytykowanej przez nich ustawy DMCA. Narzędzie odpowiada za wskazanie i przyjęcie dyspozycji dla ponad 98% pirackich treści pokazujących się w serwisie – niecałe 2% powiadomień pochodzi z not wysyłanych zgodnie z Digital Millennium Copyright Act.

YouTube podkreśla, że Content ID to jedyna platforma, która automatycznie wyszukuje i udostępnia treści właścicielom praw autorskich, już realizując jeden z postulatów zgłaszanych przez artystów podpisujących się pod petycją.

Możliwość zarabiania na treści wstawianych do serwisu przez fanów odpowiada w połowie 2016 roku za połowę wypłat, jakie dokonuje YouTube na rzecz branży muzycznej.

Podobne zarzuty jak w stosunku do YouTube;a kierowane są do Spotify - Roger Waters wprost powiedział, że serwis okrada artystów z owoców ich pracy. Opublikowane sprawozdanie finansowe wskazuje, że na wynagrodzenia dla artystów usługa wydała w 2015 roku 1,6 mld euro.

Wgrywacie na YouTube'a nagrania z koncertów?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet Google