19.06.2018 14:35

YouTube ocenzurował kanał zwolenników cenzury w internecie

Naruszenie własności intelektualnych – takie uzasadnienie zamknięcia ultraprawicowego kanału podał YouTube. Związana z usuniętym kontem prawica lamentuje, że doszło do politycznego ataku, mimo że oficjalnie sama jest za stosowaniem prewencyjnej cenzury w sieci.

tekst na tablecie
foto: materiały prasowe

Awantura o cenzurowanie cenzorów rozpętała się we Francji, gdy YouTube skasował konto TV Libertés – prawicowego medium będącego tubą propagandową między innymi dla Marine Le Pen, szefowej Frontu Narodowego.

Jako powód podano liczne zgłoszenia o naruszeniach praw autorskich – kanał najwyraźniej lubił wykorzystywać bez pozwolenia fragmenty cudzych nagrań. TV Libertés głosem między innymi Frontu Narodowego przekonywało, że powinno wprowadzić się cenzurę internetu, polegającą między innymi na konieczności sprawdzania przez właścicieli stron, czy publikowana przez użytkowników treść nie łamie praw autorskich.

Zwolennicy cenzury w internecie ocenzurowani przez YouTube’a

Rezultaty zastosowania podobnego algorytmu co do produkcji narodowców zostały uznane jako bezprecedensowy atak na wolność.

Marine Le Pen napisała na Twitterze:

"

Konta na Twitterze i Facebooku banowane lub zawieszane bez żadnego powodu, walka z „fake newsami” pretekstem do zamknięcia kanału TV Libertés… Kadencja Macrona to odwrócenie się od wolności opinii i słowa. To zaczyna być naprawdę przerażające. "

Podobny tok rozumowania przyświecał twórcom Polfejsa – polskiej narodowej alternatywy dla Facebooka. W regulaminie serwisu można było wyczytać, że w przeciwieństwie do ogólnoświatowego medium, na polskim portalu nie będzie cenzury ani tematów, których nie można poruszać – no chyba, że prezentowane będą treści uznane za lewicowe albo wręcz lewackie.

Kto ma rację?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet