17.05.2018 15:32

YouTube rozpozna i poinformuje, kto stworzył muzykę w oglądanym wideo

Koniec z zastanawianiem się, jaka to melodia – YouTube będzie dokładnie wyszczególniał, które utwory można było usłyszeń podczas oglądania wideo.

YouTube
foto: Rego Korosi, CC BY-SA 2.0

YouTube wpadł w szał wdrażania nowości. Nie oswoiliśmy się jeszcze z myślą, że w aplikacji mobilnej serwisu można będzie korzystać z trybu Incognito – dokładnie tego samego, jak w przeglądarce Google Chrome – i nawet nie doczekaliśmy się drugiego notowania Muzycznych Listy Przebojów, a już docierają do nas informacje o kolejnych, wcześniej nie widzianych funkcjach.

O ile tryb Incognito może służyć do urywania prze całym światem, algorytmami polecającymi, a nawet samym sobą słuchania utworów z gatunków muzycznych, o których szanujący się fan rocka i metalu nie powinien nawet wiedzieć, że istnieją, o tyle nowa umiejętność serwisu YouTube pozwoli poszerzać muzyczne horyzonty.

W informacjach na temat ponad 500 mln materiałów wideo wgranych na serwis YouTube, w tym także filmikach zupełnie amatorskich, kręconych nie dla milionów odsłon i youtuberowej sławy, lecz dla ocalenia od zapomnienia pięknych chwil w życiu, pojawi się dokładna lista wykorzystywanych utworów.

YouTube poinformuje, jaki utwór słychać na wideo

YouTube samodzielnie doda nazwę kompozycji, jej autora, wykonawcę i stojącą za nim wytwórnię. W opisie pokażą się także bezpośrednie linki do witryn artystów. Znajdzie się także link umożliwiający natychmiastowy zakup kawałka.

Informacje pojawią się po rozwinięciu opisu danego filmu.

foto: zrzut ekranu

Do rozpoznawania utworów używany jest system Content ID – ten sam, dzięki któremu artyści otrzymują tantiemy od odtworzeń ich dzieł nawet wtedy, gdy nie oni sami opublikują własny materiał.

Każdy wgrywany na YouTube film jest analizowany przez algorytmy w poszukiwaniu znanych utworów – w bazie danych platformy VoD znajdują się jednak tylko produkcje artystów reprezentowanych przez wytwórnie, które przystąpiły do programu Content ID.

Artyści, którzy nie są zrzeszenie, pozostaną niestety anonimowi.

Przyda się Wam ta funkcja?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet