29.03.2016 10:23

Nielegalna fabryka Windowsa zamknięta w Polsce

Oprogramowanie o wartości 3 mln złotych zdołała „wyprodukować” przed wykryciem nielegalna fabryka w Olsztynie. Systemy Windows i pakiety Office trafiały do sprzedaży na Allegro.

Nielegalna fabryka Windowsa zamknięta w Polsce
foto: policja.pl

Oszukanych zostało kilka tysięcy osób. Podrabiane przez fałszerzy nośniki mogły zmylić kupujących, gdyż płyty DVD miały profesjonalnie oklejony front, były sprzedawane wraz z certyfikatem autentyczności, a kupujący otrzymywali dowód zakupu.

Jak donosi policja, przychody fałszerzy od początku stycznia do połowy marca 2016 roku wyniosły ponad 400 000 złotych. Płyty powstawały w wartym kilkanaście tysięcy złotych duplikatorze, naklejki legalizacyjne pochodziły z zewnętrznego źródła.

Proceder okazał się być trudny do wykrycia – płyty oferowane były w cenie nieznacznie niższej, niż rynkowa; kupujący wystawiali pozytywne komentarze, przekonani o legalności transakcji. Na stronach Allegro przestępcy przedstawiali się jako autoryzowany partner Microsoftu. Korporacja przyznała, że fałszerze rozkręcili pokaźny biznes.

"

Jest to jak dotąd największa tego typu sprawa w Polsce, biorąc pod uwagę szacowaną wartość podrobionych produktów Microsoft, którymi obracano. "

Sprzedaż podrobionych systemów Windows i pakietów Office prowadzona była pod przykrywką legalnie działającej firmy. Co ciekawe, przesyłki z nielegalnym oprogramowaniem wysyłane były w placówce pocztowej w okolicach zamieszkania przestępców, przedsiębiorstwo było zarejestrowane w innych rejonie kraju.

foto: policja.pl

Nielegalna fabryka Windows okazała się być rodzinnym interesem – właścicielką firmy była żona, działania logistyczne i obsługa kont na Allegro należała do męża. Był on już w przeszłości był skazany prawomocnym wyrokiem za te podobne czyny, jednakże wówczas jego działalność była prowadzona na mniejszą skalę niż obecnie. Wyrok wydany był w zawieszeniu.

Działalność fałszerzy została zakończona 21 marca 2016 roku, gdy do 6 mieszkań na terenie Polski weszli policjanci z wydziałów do walki z cyberprzestępczością i z przestępczością gospodarczą. Zabezpieczono wart kilkanaście tysięcy złotych duplikator płyt, kilkaset naklejek legalizacyjnych, kilkaset nośników DVD, tysiące kopert i opakowań, dokumentację księgową firmy, dokumentację dotyczącą nadawanych przesyłek, telefony komórkowe, laptopy, pamięci USB oraz blisko 300 000 złotych w gotówce.

Małżeństwu postawiono zarzuty kopiowania i rozpowszechniania bez uprawnienia programów komputerowych oraz uczynienia z nielegalnej działalności stałego źródła dochodu. Mężczyzna usłyszał także zarzut oznaczenia bez uprawnienia nośników z zastrzeżonymi znakami towarowymi Microsoft. Obojgu grożą kary do 5 lat pozbawienia wolności.

Według Krzysztofa Florczaka, dyrektora działu Consumer Channel Group w Microsofcie, używanie nielegalnego oprogramowania przynosi przede wszystkim ryzyko stania się ofiarą przestępstwa komputerowego.

"

Drastycznie niższa niż rynkowa cena produktu zawsze powinna budzić nasze podejrzenie, może bowiem wskazywać na jego nielegalne pochodzenie. W przypadku oprogramowania nie chodzi tylko o to, że kupując pirackie kopie dajemy zarobić przestępcom komputerowym. Chodzi dodatkowo o nasze bezpieczeństwo, jakie w takiej sytuacji jest narażone na szereg zagrożeń. Na przykład nielegalne oprogramowanie może zawierać złośliwy kod, który może nawet wykraść nasze dane, w tym finansowe lub wykorzystywać moc obliczeniową naszego komputera do celów przestępczych. "

Według raportu BSA | The Software Alliance, 51% zainstalowanego w 2013 roku oprogramowania pochodziło z nielegalnego źródła. Na Słowacji i Węgrzech bez licencji używa się mniej niż 40% kradzionego oprogramowania, w Czechach ten współczynnik wynosi 34%. Średnia w UE wynosi zaś 31%.

Część użytkowników – głównie indywidualnych – decydowało się na to w pełni świadomie, część jednak mogła paść ofiarą fałszerstwa. Wprowadzenie w błąd przy zakupie nie zwalnia z odpowiedzialności – producenci oprogramowania mogą żądać odszkodowania, wynoszącego trzykrotność wartości rynkowej używanych nielegalnie programów.

W 2015 roku łączna wartość odszkodowań w Polsce za korzystanie z nielegalnego oprogramowania na rzecz producentów zrzeszonych w BSA wyniosła co najmniej 4,4 mln zł – kompletne dane nie zostały jeszcze zebrane.

Rozpowszechnienie nielegalnych kopii w naszym kraju spada - coraz większa liczba użytkowników docenia wkład pracy, jaki został włożony w przygotowanie używanych aplikacji. Czasem nawrócenia piratów mają spektakularny przebieg, tak jak miało to miejsce podczas konferencji GDC 2016, gdy grający przed 20 laty w nielegalną kopię Diablo postanowił osobiście zapłacić za nią twórcy tytułu.

Czy ceny oryginalnego oprogramowania są zbyt wysokie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Komputery Microsoft