23.05.2019 14:10

ARM zrywa współpracę z Huawei. Bez Androida da się żyć, bez procesora nie

Sytuacja, w jakiej znalazł się Huawei po wpisaniu na czarną listę przedsiębiorstw, z którymi spółki z USA nie mogą robić interesów, jest coraz poważniejsza. BBC podaje, że kontakty z chińskim producentem zerwał ARM, twórca architektury wykorzystywanych w smartfonach procesorów.

Huawei Kirin
foto: materiały prasowe

Amerykańskie przedsiębiorstwa zostały zobligowane przez administrację Donalda Trumpa do zaprzestania współpracy z Huawei. Dla chińskiego producenta oznacza to poważne problemy z opracowywaniem nowych produktów.

Nowe smartfony chińskiego przedsiębiorstwa nie będą mogły korzystać z pełnego Androida. Huawei będzie mógł instalować tylko wersję pozbawioną aplikacji i usług dostarczanych przez Google, między innymi Sklepu Play.

Huawei P30 Pro
Huawei P30 Pro
Przeczytaj także Google odetnie Huawei od usług Androida. Co to znaczy dla właścicieli smartfonów?

Na taką ewentualność Chińczycy przygotowywali się od dawna, opracowując własny system operacyjny dla telefonów, nazwany Hongmeng OS. Jego premiera została zapowiedziana na koniec bieżącego roku.

W ślady Google poszli inny amerykańscy giganci – Intel i Microsoft. Huawei rozwija intensywnie linię komputerów przenośnych, dostępnych w sprzedaży także w Polsce. Jeśli decyzja o sankcjach się utrzyma, laptopy nie będą mogły oferować Windows 10 ani korzystać z procesorów Core.

Huawei bez procesorów do smartfonów? ARM wycofuje licencję

ARM to przedsiębiorstwo, które zaprojektowało architekturę (zbiór poleceń oraz sposób ich wykonywania) procesorów, które używane są powszechnie w smartfonach. Układy Kirin, produkowane przez należący do Huawei HiSilicon, powstają dzięki licencji udzielonej przez ARM.

Ta sama architektura wykorzystywana jest przez Apple w układach obecnych w iPhone’ach i przez Samsunga w produkowanych przez siebie procesorach Exynos. ARM to także znane z flagowców chipy produkowane przez Snapdragona.

Brytyjskie przedsiębiorstwo zostało zakupione w 2016 roku przez japoński Softbank za kwotę 30 mld dolarów. Duża część rozwiązań została jednak stworzona w USA i jest chronione tamtejszymi patentami, przedsiębiorstwo musi więc zerwać kontakty z Huawei.

To oznacza dla Chińczyków prawdziwe kłopoty. System operacyjny Android da się zastąpić, tym bardziej, że prace nad własnym rozwiązaniem trwają już wiele lat. Małe jest jednak prawdopodobieństwo tego, że Huawei zdoła stworzyć własną architekturę procesora i wyprodukuje układy tak wydajne i energooszczędne, żeby móc konkurować z rozwijanymi przez długi czas procesorami innych producentów.

Zobacz także: Huawei P30 i P30 Pro - znamy polskie ceny nowych smartfonów

Obie strony wydały oficjalne oświadczenia w sprawie zerwania współpracy. ARM wyraził ubolewanie:

"

 ARM ceni sobie wysoko długotrwałą współpracę z naszym partnerem HiSilicon i ma nadzieję na szybkie rozwiązanie tego problemu. "

Huawei z kolei wskazuje, że jego zdaniem decyzja USA jest niesprawiedliwa i podyktowana względami politycznymi.

"

Cenimy sobie bliskie relacje z naszymi partnerami, ale rozumiemy, pod jaką presją znajdują się niektórzy z nich w wyniki motywowanych politycznie decyzji. Jesteśmy pewni, że ta niefortunna sytuacja może zostać rozwiązana, a naszym priorytetem pozostaje dostarczanie najwyższej klasy technologii i produktów klientom z całego świata. "

Jeśli Huawei nie otrzyma licencji na nowe procesory, będzie mógł korzystać z już opracowanych. Układy starzeją się jednak bardzo szybko i dzisiejsi królowie wydajności jutro będą stosowane co najwyżej w smartfonach ze średniej półki cenowej.

Co powinien zrobić Huawei?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile Huawei