07.06.2019 11:01

Apple nie pozwoli iPhone’om naładować się do 100%

Nowa funkcja w iOS 13 będzie pilnować, żeby akumulator w iPhonie ładował się co najwyżej do 80%. Apple postanowiło zastosować sztuczkę, dzięki której nie będzie musiało spowalniać starszych telefonów.

iPhone
foto: materiały prasowe

Apple cieszy się ogromnym zaufaniem swoich fanów. Miłośników marki nie dziwią ani nie denerwują rozwiązania, które uprzykrzają im życie w imieniu osiągania przez korporację większych zysków.

Tę cechę „fanboyów” wykorzystywali konkurenci w prześmiewczych reklamach, pokazujących między innymi absurdalność konieczności stosowania przejściówek umożliwiających jednoczesne podłączenie do telefony słuchawek oraz ładowarki.

Samsung zaorał iPhone'y bezlitosną reklamą
Samsung zaorał iPhone'y bezlitosną reklamą
Przeczytaj także Samsung zaorał iPhone'y bezlitosną reklamą

Miłość fanów Apple została wystawiona na próbę, gdy producent przyznał, że celowo spowalniał działanie starszych iPhone’ów. Korporacja argumentowała, że robi to dla dobra swoich użytkowników.

Akumulator litowo-jonowe z biegiem czasu tracą pojemność. Dla użytkowników iPhone’ów oznacza to krótszą pracę po odłączeniu od zasilania. Rozwiązaniem problemu zastosowanym przez Apple było spowolnienie telefonu, który dzięki temu zużywał mniej energii.

Apple oficjalnie przyznało, że spowalnia starsze iPhone’y
Apple oficjalnie przyznało, że spowalnia starsze iPhone’y
Przeczytaj także Apple oficjalnie przyznało, że spowalnia starsze iPhone’y

Rozjuszeni użytkownicy zaczęli masowo podawać Apple do sądu, zarzucają producentowi wpływanie na parametry urządzeń, które nie były przecież jego własnością. Żeby udobruchać klientów, korporacja uruchomiła akcję wymiany akumulatorów w niższej cenie. Akcja musiała zapewne kosztować miliardy.

Apple nie da iPhone’om naładować się do pełna

Wygląda na to, że nowa funkcja iOS 13, polegająca na zapobieganiu ładowania się akumulatorów więcej niż do 80%, jest bezpośrednim następstwem tego wydarzenia. Oprogramowanie ma co prawda przewidywać, kiedy zostanie odłączone od zasilania, i chwilę przed próbować doładować się do pełna, nie ma jednak gwarancji, że ta opcja będzie działała prawidłowo.

Apple tłumaczy, że nowoczesne ogniwa funkcjonują najlepiej, gdy operują w granicach 20-80% pojemności. Dbanie o to, żeby nie przekraczać tych wartości ma pozytywnie odbić się na ich żywotności.

Zobacz także: 5 mitów o ładowaniu smartfonów 

To jednak tylko jedna część medalu. Rozwiązanie polegające na ukrywaniu przed użytkownikami części pojemności akumulatorów stosują często producenci aut elektrycznych. Dzięki temu, mimo spadku faktycznej pojemności ogniw, użytkownik dysponuje cały czas tą deklarowaną w specyfikacjach technicznych.

To właśnie dzięki pozostawianiu takich rezerw producenci (jak na przykład Tesla czy Mercedes) mogą w wyjątkowych sytuacjach podwyższyć zasięg samochodów, dając po prostu dostęp do pojemności, która zazwyczaj jest dla kierowców niedostępna.

Dla Apple oznacza to, że nie będzie już musiało spowalniać iPhone’ów i musieć się z tego tłumaczyć. Telefony będą działały tak samo szybko przez cały okres życia, a ceną za to będzie krótszy niż możliwy do uzyskania czas pracy na baterii.

Zobacz także: Tak bardzo chciał iPhone’a, że naprawdę sprzedał nerkę. Teraz jest przykuty do łóżka 

Jak ładujecie swoje telefony?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile Apple