29.11.2018 14:10

Byliśmy na premierze pierwszej symfonii współskomponowanej przez smartfona

O takim debiucie kompozytor z krwi i kości może tylko pomarzyć – współtworzona przez sztuczną inteligencję Huawei Mate 20 Pro symfonia Sound of Light miała uroczystą premierę w wiedeńskiej sali koncertowej Musikverein. Czy AI zabierze pracę twórcom muzyki? Byliśmy na miejscu, wysłuchaliśmy koncertu i sprawdziliśmy, jaką faktycznie rolę w procesie twórczym pełniła sztuczna inteligencja.

Huawei Sound of Light
foto: materiały prasowe

Miłośnikom muzyki klasycznej na nazwę Musikverein serce brzmi tak szybko, jak czytelnikom Antyradio.pl na wspomnienie o Przystanku Woodstock Pol’and’Rock. Złota Sala cieszy się sławą posiadania najlepszej akustyki na świecie, co przyciąga zarówno najlepszych muzyków, jak i najbardziej zagorzałych melomanów (można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że audiofilów) gustujących w muzyce klasycznej.

Sound of Light – sztuczna inteligencja na muzycznych salonach

huawei_sound_of_light_02

Debiut w gmachu Musikverein jest więc marzeniem każdego kompozytora – sztuka ta udała się sztucznej inteligencji, która jest współtwórcą dzieła o tytule Sound of Light. Proces twórczy był skomplikowany i dochodziło w nim do wielu interakcji pomiędzy człowiekiem (decydujące słowa miał kompozytor Mark Sayfritz).

Pomiędzy kompozytorem i sztuczną inteligencją rozegrała się burza mózgów. Huawei postanowił pokazać, jak brzmi zorza polarna, wykorzystując moc układów sztucznej inteligencji zaszytych w chipset smartfona Mate 20 Pro. W projekcie brał udział jeden telefon – na nim uruchamiano aplikację, której zadaniem była analiza kilku charakterystyk zarejestrowanych uprzednio zjawisk.

Pierwszy krok w pracy nad symfonią Sound of Light należał do człowieka - Mark Sayfritz stworzył kilka motywów przewodnich , kojarzących mu się z widokiem nagrań poszczególnych zorzy. Kompozycje zostały zapisane w formacie MIDI i udostępnione sztucznej inteligencji, której zlecono dopasowanie poszczególnych motywów do poszczególnych typów aurory (wyodrębniono ich 10).

Mark Sayfritz przyjrzał się wyborowi dokonanemu przez sztuczną inteligencję (do każdego nagrania przypisywała on 3-4 kompozycje stworzone przez człowieka) i wybrał te, którego jego zdaniem najlepiej oddawały istotę obserwowanego zjawiska. Informacje te przekazano z powrotem do sztucznej inteligencji, która tym razem zajęła się analizowaniem kilku kluczowych klatek nagrania i na tej podstawie przygotowała sugestie dotyczące tempa, głośności i innych parametrów muzyki.

huawei_sound_of_light_03

Sound of Light – partnerstwo człowieka i maszyny

Ostateczny szlif symfonii Sound of Light nadał Mark Sayfritz – sztuczna inteligencja była pomocnikiem, który pozwolił spojrzeć na obrazowanie dźwiękiem zorzy polarnej na zupełnie nowy sposób. Tak o współpracy mówi kompozytor:

"

Zastosowanie sztucznej inteligencji w mojej muzyce otworzyło zupełnie nowe możliwości twórcze. Wprowadziłem materiał filmowy z nagraniem zorzy polarnej do oprogramowania, które przeanalizowało takie elementy jak kolor, rozmiar, kształt i prędkość. Następnie wygenerowałem wariacje muzycznych fraz, w oparciu o to, co było widać na nagraniu wideo. AI rozpoznała poszczególne ujęcia zorzy i modulowała dźwięki tak, aby odzwierciedlały jej intensywność w kompozycji. "

Widać to było podczas koncertu – wykonująca go Synchron Stage Orchestra grała zupełnie odmienne motywy przy bardzo podobnych dla ludzkiego oka zjawiskach – AI badało nie tylko wielkość, jasność i barwę zorzy, lecz także dynamikę przekształceń tonalnych oraz prędkość zmiany kształtu – to właśnie te dane (między innymi) były wykorzystywany do udźwiękowienia aurory.

Widowisko zostało przygotowane przez dyrygenta Jamesa Shearmana, który przygotował aranżację oraz scenariusz widowiska, zaprezentowanego po raz pierwszy w Sali Brahmsa w wiedeńskim Musikverein 28 listopada 2018.

Wysłuchaliśmy tego koncertu na żywo i mieliśmy okazję porozmawiać bezpośrednio z osobami zaangażowanymi w tworzenie symfonii. Jak się okazało, symfonia powstała w 3 miesiące. W zdobyciu materiałów wyjściowych pomógł Kjetil Skogli, norweski łowca zorzy, który był przewodnikiem dla pracowników Huawei polujących na nagrania aurory.

Po zdobyciu tych danych przekazano filmy kompozytorowi Markowi Sayfritzowi, którego doradcą w pracach nad symfonią była sztuczna inteligencja uruchomiona na smartfonie Huawei Mate 20 Pro. Producent podkreślał, że wykorzystywał tylko jedną sztukę telefonu – analiza poszczególnych ujęć miała trwać po kilka-kilkanaście minut. Szczegółów dotyczących samej aplikacji nie podano – wiadomo, że używano otwartej biblioteki TensorFlow udostępnionej przez Google.

Gotowa symfonia Sound of Light trafiła do dyrygenta Jamesa Shearmana – do jego zadania należała praca z muzykami Synchron Stage Orchestra oraz przygotowanie warstwy wizualnej koncertu.

Czy sztuczna inteligencja zabierze nam wszystkim pracę?

huawei_sound_of_light_04

Sound of Light to muzyka klasyczna w nowoczesnym wydaniu, śmiało wykraczająca poza tradycyjne konwenanse gatunku – zróżnicowanie tempa i głośności udało się uzyskać dzięki wykorzystaniu pomocy sztucznej inteligencji. Pełniła ona jednak tylko funkcję pomocniczą, rozszerzając możliwości kompozytora.

Coraz częściej prowadzi się dyskusje na temat roli AI w przyszłości – systemy sztucznej inteligencji można wytrenować do poziomów nieosiągalnych dla ludzi, co budzi obawy wśród ludzi obawiających się utraty pracy na rzecz bardziej doskonałych, bardziej efektywnych i zapewne tańszych w utrzymaniu systemów AI.

Specjaliści pokazują inną wizję przyszłości – w niej sztuczna inteligencja pełni rolę pomocniczą, doradzając i ułatwiając podejmowanie decyzji człowiekowi. Symfonia Sound of Light pokazuje właśnie taką współpracę pomiędzy człowiekiem, a maszyną – zadaniem AI było wyłowienie i przedstawienie szczegółów i wzorców, których nie byłby w stanie zauważyć żaden człowiek.

Czy sztuczna inteligencja będzie w stanie samodzielnie skomponować symfonię? Oczywiście tak – wystarczy podać jej do analizy największe dzieła muzyczne słynnych kompozytorów i zlecić wykonanie kompozycji cechującej się podobnymi kluczowymi cechami, jak symfonie uznawane za arcydzieła.

AI już teraz jest wykorzystywane do tworzenia muzyki – pierwszą artystką, która wydawała całą płytę skomponowaną przez sztuczną inteligencję była Taryn Southern. Przykład Sound of Light pokazuje, że być może najlepsze efekty podczas pracy twórczej będzie można osiągać wykorzystując synergię inteligencji ludzkiej i sztucznej – AI może być dla artystów zupełnie nowym zmysłem, którym patrzyć będą na świat.

Czy boicie się sztucznej inteligencji?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile