27.02.2018 16:23

Chińczycy wymyślili smartfona z peryskopem do selfie

Apple i Samsung mogą uczyć się od chińskiego Vivo – producent pokazał właśnie smartfon, którego front w (niemal) całości jest ekranem. I w przeciwieństwie do iPhone’a X – nie jest to tylko określenie marketingowe.

Vivo Apex - smartfon z peryskopem do selfie
foto: kadr z wideo

Targi MWC w Barcelonie przyciągają premiery – Samsung pokazał na nich model Galaxy S9, a Nokia anonsowała pojawienie się 4 nowych smartfonów oraz jednego odgrzewanego banana – nowe wcielenie znanego z „Matriksa” modelu 8110.

Wśród tych gigantów coraz śmielej poczynają sobie producenci z Chin, którzy po sukcesach odnoszonych na rodzimym rynku mają coraz większy apetyt na cały świat. O Huawei czy Xiaomi słyszeli już chyba wszyscy – teraz nadszedł czas, żeby poznać markę Vivo.

Vivo – chiński konkurent Apple

Vivo i Oppo to związane ze sobą kapitałowo marki dające na chińskim rynku ostry wycisk Apple – sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Chińczycy nie boją się wychodzić przed szereg – Vivo pokazało między innymi pierwszy smartfon z ultradźwiękowym czytnikiem linii papilarnych ukrytym bezpośrednio pod ekranem.

Identyczne rozwiązanie – choć na większą skalę – zastosowano w modelu Vivo Apex, który może pochwalić się osiągnięciem tego, czym (nieco bez podstaw) chwaliło się Apple przy okazji premiery iPhone’a X, czyli stworzenia smartfona, który „nie ma ekranu, lecz jest ekranem”. I przy okazji pokazuje rozwiązania, o których do tej pory się w telefonach nie spodziewano.

Do Vivo Apex, który na razie znajduje się w fazie działającego prototypu, należy rekord świata w wypełnieniu frontu smartfona wyświetlaczem – zajmuje od 98% przestrzeni. Ramka na gorze ma 1,8, a na dole 4,3 mm – i to wszystko.

Vivo Apex – peryskop do selfie i ekran do dźwięku

Im więcej miejsca zabiera ekran, tym mniej pozostaje na rozmieszczenie czujników i sensorów, bez których nie wyobrażamy sobie dziś używania smartfonów. Z tego powodu iPhone X ma wcięcie na górze – Apple musiało gdzieś upchnąć między innymi aparat fotograficzny do robienia selfie.

Vivo w modelu Apex poszło inną drogą – kamerka została ukryta w środku obudowy i w razie potrzeby jest wysuwana jak peryskop. Proces zajmuje 0,8 sekundy.

foto: materiały prasowe

Za czytnik linii papilarnych służy ekran – wystarczy przyłożyć palec do dolnej połowy wyświetlacza, żeby smartfon był w stanie przeanalizować nasze odciski. Ciekawą opcją jest możliwość jednoczesnego skanowania dwóch palców.

Zajmujący niemal cały front telefonu ekran musiał zająć się jeszcze jedną ponadprogramową rzeczą – generowaniem dźwięku. Podobne do Screen SoundCasting rozwiązania pokazywane były tylko w telewizorach z najwyższej półki.

Komponenty ukryte we wnętrzu Vivo Apex pozostają tajemnicą –wiadomo, że ekran ma przekątną 5,99 cala i pracuje w rozdzielczości 2160x1080 pikseli.

Który smartfon jest najciekawszy?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile