01.02.2018 13:28

Jak naprawić smartfona po zalaniu?

Każdy wie, co trzeba zrobić, gdy przez przypadek zaleje się telefon – trzeba włożyć go na do miski z ryżem. I każdy się myli.

Jak naprawić smartfona po zalaniu?
foto:Andri Koolme, CC BY 2.0

Najczęściej polecany sposób jest przy okazji jednym z najmniej skutecznych – czekanie, aż wilgoć ze środka urządzenia zostanie wchłonięta przed przesuszony ryż brzmi rozsądnie, ale w praktyce nie robi zbyt dużej różnicy w porównaniu do pozostawienia smartfona samemu sobie.

O ile leżakowanie w ryżu nie zaszkodzi telefonowi (nie licząc uszkodzeń powstałych w wyniku opóźniania prawdziwej akcji ratowniczej), o tyle stosowanie innych błąkających się po internecie porad, jak na przykład umieszczenie sprzętu blisko źródła ciepła, żeby odparować wodę, może wprost przyczynić się do uśmiercenia sprzętu.

Tak jak w przypadku ratowania ludzkiego życia, tak chcąc uchronić zalany smartfon przed uszkodzeniami należy działać szybko i zdecydowanie. Dobrze jest także oddać sprawę w ręce profesjonalistów.

Siły szybkiego reagowania

Pierwszą czynnością, jaką należy zrobić po zamoczeniu telefonu – czy to wskutek wpadnięcia do wody, czy na przykład używania podczas obfitego deszczu – jest natychmiastowe wyłączenie urządzenia.

Jeśli to możliwe, należy także rozkręcić obudowę i usunąć akumulator. Zabezpieczając w taki sposób smartfona minimalizujemy ryzyko wystąpienia nowych uszkodzeń.

Po takich przygotowaniach pozostaje czekać lub przekazać smartfona do serwisu, w którym zajmą się w nim profesjonalnie – jak się okazuje, ratowanie zalanego telefonu wymaga ogromu pracy i stosowania skomplikowanych procesów i maszyn.

Profesjonalne osuszanie smartfona

Po otrzymaniu zalanego telefon serwis rozkłada go przede wszystkim na części pierwsze – i nie chodzi tu tylko o zdjęcie obudowy, lecz odseparowanie składających się na smartfon komponentów. Wszystkie sprawdzane są dokładnie pod kątem uszkodzeń, które mogła wyrządzić ciecz.

Część z mniejszych elementów po prostu wymienia się na nowe, część zaś jest sprawdzana i jeśli spełnia normy – trafia z powrotem na swoje miejsce.

Najwięcej zachodu zajmuje oczyszczenie płyty głównej. Pierwszy etap, w którym wykorzystuje się szczotki o różnej twardości i długości włosia, wykonywany jest ręcznie. Po skończeniu przygotowań płyta trafia do wanny ultradźwiękowej, której zadaniem jest usunięcie osadów oraz ewentualnej korozji – sprzęt zanurzany jest w specjalnych środkach chemicznych oraz bombardowany dźwiękiem o różnych częstotliwościach.

Ten etap ratowania smartfona może trwać od 2 do 4 dni. Po zakończeniu odbywa się inspekcja płyty – jeśli widać na niej w dalszym ciągu zanieczyszczenia, trafia do wirówki. Po 24 godzinach podgrzewania, kręcenie oraz wystawiania na substancje czyszczące wraca do wanny ultradźwiękowej.

Po zakończeniu czyszczenia poszczególne komponenty smartfona testowane – w razie wykazywania usterek są wymieniane. Testy przeprowadzane są także po złożeni telefonu w całość.

Doświadczeniami w naprawianiu zalanych smartfonów dzieli się Piotr Pachota z serwisu GoRepair:

"

W serwisie udaje się naprawić prawie 80% urządzeń, w których nastąpiła ingerencja cieczy. Ważne jest, aby jak najszybciej po zalaniu smartfon trafił do serwisu, który jest wyposażony w odpowiedni sprzęt i wykwalifikowanych pracowników. "

Czy ratowanie smartfona się opłaca? Wszystko zależy od tego, w jakim jest stanie po zalaniu. Jeśli wystarczy go osuszyć i przeczyścić, koszt nie będzie zbyt wysoki. Jeśli jednak okaże się, że trzeba było wymienić dużą część podzespołów, rachunek za pomoc może być znaczny.

Zalaliście kiedyś swój smartfon?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Mobile