"Coco" to plagiat? Trzy lata przed premierą filmu Pixara do kin trafiła bardzo podobna animacja

05.11.2020 12:23
Coco - kadr z filmu Pixar|undefined Fot. FaceToFace/REPORTER

"Coco" to jeden z popularniejszych filmów studia Pixar. Okazuje się, że trzy lata przed jego premierą widzowie dostali bardzo podobną animację pod tytułem "Księga życia". Dlaczego jest mniej popularna?

Filmy studia Pixar zawsze odnoszą spektakularny sukces. Praktycznie każda animacja spod tego szyldu cieszy się uznaniem widzów. Nic więc dziwnego, że produkcja zatytułowana "Coco" podzieliła lost takich bajek jak seria "Toy Story", "Odlot" czy "Gdzie jest Nemo?". Twórcy filmu nie byli jednak pierwszymi osobami, które wpadły na pomysł opowiedzenia historii inspirowanej świętem Día de los Muertos.

"Coco" - Pixar splagiatował film "Księga życia"?

Pod koniec 2017 roku do kin na całym świecie weszła animacja Pixara zatytułowana "Coco". Historia o chłopcu podróżującym do krainy zmarłych zachwyciła widzów i krytyków.

Przeczytaj także

Animacja "Coco" została nagrodzona dwoma Oscarami, Złotym Globem i wieloma innymi nagrodami ważnymi w branży filmowej. Zachwytów nad scenariuszem, techniką animacji, grą aktorską i przede wszystkim przeniesienia elementów latynoskiej kultury nie było końca. Nie wiele osób pamiętało jednak, że trzy lata wcześniej w kinach pojawił się bardzo podobny film - "Księga życia".

Nie była to żadna niszowa produkcja, tylko film stworzony przez (wtedy jeszcze) 20th Century Fox, wyprodukowany przez samego Guillermo del Toro. "Księgę życia" wyreżyserował Jorge R. Gutiérrez - meksykańki animator.  Mimo to, film nie odniósł takiego sukcesu jak "Coco", co jest ciekawe, biorąc pod uwagę wiele wspólnych cech obu produkcji.

"Coco" również rozgrywa się w Dzień Zmarłych. Główny bohater - marzący o byciu sławnym gitarzystą 12-letni Miguel, trafia do świata zamieszkałego przez umarłych. Żeby wrócić do domu, musi otrzymać błogosławieństwo członka rodziny. Rusza więc na wyprawę po niesamowitej krainie, przy okazji poznając prawdę o sobie. W "Księdze Życia" mamy wiele podobnych wątków. Akacja również rozgrywa się w to samo święto, a główny bohater też jest muzykiem, który trafia do świata zmarłych. Podobnie jak Miguel, Manolo musi odnaleźć swoich przodków, którzy pomogą mu krainy żywych. Przy okazji protagonista poznaje swoje prawdziwe powołanie.

Przeczytaj także

Tak więc w obu filmach początkujący muzycy muszą nauczyć się być wierni temu, kim są, jednocześnie polegając na swoich przodkach. Miguel, idąc muzyczną ścieżką, musi jednocześnie zrozumieć członków swojej rodziny i nauczyć się, że pamięć o zmarłych jest bardzo ważna. Natomiast Manolo, który przez całe życie stara się sprostać oczekiwaniom ojca, ma za zadanie nauczyć się, że bycie sobą jest najlepszą rzeczą, jaką może zrobić dla swoich bliskich i dla siebie.

Przeczytaj także

Dlaczego "Księga życia" przegrała z "Coco"?

Pojawiają się wiec podobne wątki (wartość rodziny, wyobrażenie życia pozagrobowego inspirowane kulturą meksykańską i podejście do tego aspektu, muzyka, brak strachu przed śmiercią), ale "Coco" i "Księgę życia" różni podejście do tych motywów. Pojawiają się też inne założenia scenariuszowe. Tak więc o plagiacie nie ma mowy, jednak zastanawiające są podobne rozwiązania wizualne i przede wszystkim fakt, że film, który ukazał się trzy lata wcześniej, został dość chłodno przyjęty przez krytyków i widzów.

Przeczytaj także

Filmowi Pixara udało się zarobić ponad 800 milionów dolarów w światowym box office. "Księga życia" nie może pochwalić się takim wynikiem finansowym, gdyż zysk z filmu to "jedynie" 99 milionów dolarów. W czym tkwi więc sukces "Coco"? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, ale warto mieć na uwadze, że Pixar jest marką samą w sobie, słynącą z wielu niezwykle popularnych animacji. Na myśl przychodzi więc powiedzenie: nie ważne, kto zrobił coś pierwszy, tylko kto zrobił to lepiej. Oczywiście to duże uproszczenie, gdyż nie można wartościować tych dwóch filmów. Oba są ciepłymi opowieściami o rodzinie z zapierającymi dech w piersiach efektami wizualnymi, ciekawymi postaciami, wykorzystującymi wątki meksykańskiego folkloru. Odpowiedzieć na pytanie musimy sobie sami po seansie obu tych animacji.

 

Przeczytaj także

Zobacz też: Top 10: Najlepsze bajki, których nie nakręcił Disney. Czy Wy też jesteście zaskoczeni?  

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.