Wojna w Ukrainie - czy Gerard Depardieu i Steven Seagal zostaną powołani do rosyjskiego wojska?

29.09.2022 16:53
Wojna w Ukrainie - czy Gerard Depardieu i Steven Seagal zostaną powołani do rosyjskiego wojska? Fot. Piero Oliosi/Polaris Images/East News; Balkis Press/ABACA/Abaca/East News

Czy zarządzona przez Putina mobilizacja rosyjskich sił zbrojnych dotyczy również nowych obywateli kraju? Mowa tu oczywiście o głośnych poplecznikach Putina, Seagalu i Depardieu.

Gerard Depardieu i Steven Seagal zostaną powołani do rosyjskiego wojska?

Jak pewnie doskonale wiecie, jakiś czas temu prezydent Rosji Władimir Putin zdecydował się do mobilizacji wojskowej na terenie kraju, chcąc powiększyć liczebność armii. Pomysł wywołał ogromne kontrowersje nawet wśród popleczników Putina, a społeczeństwo rosyjskie stara się aktywnie przeciwstawiać temu procederowi. Akcja określona "mogilizacją" sprawiła, że wielu mężczyzn w wieku poborowym stara się uciec z kraju.

Polecamy

Pojawiło się również pytanie - co z nowymi obywatelami kraju, czyli tymi, którzy przyjęli obywatelstwo Federacji Rosyjskiej. Najbardziej interesujące wydawały się przypadki Stevena Seagala i Gerarda Depardieu, którzy chętnie szerzyli prorosyjskie poglądy w mediach i oficjalnie od kilku lat są obywatelami tego kraju. Sprawę zbadał portal Meduza, według którego wynika, że aktorzy nie zostaną powołani do wojska.

Powód jest prosty - obaj są już poza wiekiem poborowym. Seagal skończył już 70 lat, natomiast Depardieu 73. Ten drugi jeszcze kilka lat temu opowiedział w rozmowie z Vanity Fair, że oddałby życie za Rosję:

Jestem gotów umrzeć dla Rosji, ponieważ tamtejsi ludzie są silni. I absolutnie nie chcę umierać we współczesnej Francji.

Depardieu kilka lat później nieco zmienił narrację - kilka dni po rozpoczęciu konfliktu w Ukrainie, aktor publicznie potępił działania Putina i nawoływał do zakończenia "bratobójczej wojny".

Polecamy

Gwiazdor "Asterixa i Obelixa" jest obywatelem Rosji od 2013 roku - wtedy oficjalnie opuścił Francję i zamieszkał w Federacji Rosyjskiej, wielokrotnie pokazując się wspólnie z Władimirem Putinem. Oprócz tego chwalił dużą część wypowiedzi prezydenta, a także nie unikał krytykowania Ukrainy. W pewnym momencie jego wypowiedzi przyjęły tak mocny antyukraiński wydźwięk, że wręcz zasugerował, iż kraj jest częścią Rosji. Z tego powodu od 2015 roku ma zakaz przebywania na terenie Ukrainy.

Kazus Stevena Seagala jest podobny - ten jest obywatelem Rosji od 2017 roku i również ma zakaz wjazdu do Ukrainy. Poszedł jednak o krok dalej i nie skrytykował Putina za wywołanie wojny w Ukrainie. Mało tego - po wybuchu konfliktu pojawiły się informacje, jakoby aktor dołączył do rosyjskich sił specjalnych. Miał stacjonować w okolicach Kijowa. Te newsy jednak szybko obalono i (przynajmniej na razie), Seagal nie bierze czynnego udziału w działaniach wojennych.

Polecamy
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.