Co łączy Hana Solo i Jamesa Bonda? Burt Reynolds nie chciał ich grać. Jakie słynne role jeszcze odrzucił?

Natalia Hluzow
10.09.2018 16:36
Burt Reynolds|undefined Fot. Atlanta Journal-Constitution/AP/East News

Ikoniczne role Harrisona Forda, Seana Connery'ego, Roberta De Niro czy Ala Pacino mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby... Burt Reynolds zgodził się je zagrać. Komu odmówił i czy żałował swoich decyzji?

Burt Reynolds był niekwestionowaną gwiazdą kina lat 70. – cynicznym zawadiaką z ekranu, w którym kochały się miliony kobiet. Choć nie mógł narzekać na brak popularności, szczególnie po występach w filmie „Uwolnienie” czy serii „Mistrz kierownicy ucieka”, jego kariera mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Aktor odrzucił bowiem jedne z najsłynniejszych ról w historii kina. Kogo nie zgodził się zagrać i dlaczego podjął taką decyzję?

By uczcić pamięć zmarłego Burta Reynoldsa, przypominamy 5 najbardziej ikonicznych ról, które mógł zagrać, gdyby tylko się zgodził.

Han Solo w serii „Star Wars”

Podczas castingu do roli Hana Solo w „Solo: A Star Wars Story” o rolę czarującego szmuglera zabijały się dziesiątki tysięcy młodych aktorów. Jednak gdy George Lucas przygotowywał swoje pierwsze „Gwiezdne wojny” (nazwane później „Nową nadzieją”) nikt nie śmiał nawet marzyć o sukcesie, jaki osiągnie saga osadzona w odległej galaktyce. Dlatego też, kiedy Burt Reynolds usłyszał propozycję spotkania w sprawie międzygalaktycznego przemytnika, odmówił, gdyż - jak tłumaczył - nie lubił science-fiction. Po latach wyznał jednak w jednym z wywiadów:

Nie wiedziałem, jak olbrzymie znaczenie będzie miał ten film. W przeciwnym razie czołgałbym się na to spotkanie i powiedziałbym „tak”.

Nowa nadzieja Fot. foto: Mary Evans Picture Library/EAST NEWS

James Bond w filmie „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”

Burt Reynolds został poproszony, by zastąpić Seana Connery'ego w roli Jamesa Bonda po tym, jak szkocki aktor zdecydował się opuścić serię. Z końcem lat 60. kariera Reynoldsa dopiero nabierała rozpędu i rola Agenta 007 z pewnością by w tym pomogła, jednak aktor obawiał się, że publiczność nie zaakceptuje Amerykanina w roli najsłynniejszego brytyjskiego szpiega. 

Podczas wywiadu dla USA Today w 2015 roku gwiazdor przyznał, że żałuje tej decyzji:

To, co powiedziałem, było głupie. Mogłem to zrobić i mogłem to zrobić dobrze.

Ostatecznie miejsce Connery'ego zajął George Lazenby, który wystąpił tylko w jednym filmie o Bondzie. W „Diamenty są wieczne” powrócił bowiem ulubiony James Bond kinomanów. Być może więc w tym przypadku decyzja Reynoldsa była bardziej słuszna, niż mu się wydawało.

James Bond Fot. foto: kadr z filmu

Travis Bickle w filmie „Taksówkarz”

W swoich wspomnieniach w 2015 roku Reynolds wyjawił też, że Martin Scorsese zaproponował mu rolę tytułowego „Taksówkarza”, która ostatecznie przypadła w udziale Robertowi De Niro.

taksówkarz Fot. foto: Everett Collection/EAST NEWS

Michael Corleone w „Ojcu chrzestnym”

Filmem, który mógłby przynieść Reynoldsowi nominacje do najważniejszych nagród filmowych i zapewnić mu nieśmiertelność głównego bohatera jednej z najbardziej cenionych serii w historii kina, był „Ojciec chrzestny”. Aktor zrezygnował jednak z propozycji grania Michaela Corleone, gdyż jego udziału nie życzył sobie Marlon Brando. Reynolds, mając świadomość, że jeśli przyjmie rolę Michaela, doprowadzi do rezygnacji gwiazdora, który widział w nim rywala, postanowił odpuścić. Przyznał jednak, że pochlebiało mu to, że Brando się zdenerwował.

Rolę Michaela Corleone otrzymał finalnie Al Pacino, który zdobył za nią dwie nominacje do Oscara i trzy do Złotych Globów.

Al Pacino Ojciec Chrzestny Fot. foto: Mary Evans Picture Library/EAST NEWS

John McClane w „Szklanej pułapce”

John McClane jest dziś ikoną kina akcji, która nierozerwalnie łączy się z wizerunkiem Bruce'a Willisa. Jednak zanim „Die Hard” osiągnęło status legendarnej serii, rolę w produkcji proponowano wielu aktorom, m.in. Burtowi Reynoldsowi. Podobnie jak Richard Gere, Al Pacino, Arnold Schwarzenegger i Sylvester Stallone, nie zdecydował się jej przyjąć, za co z pewnością Bruce Willis jest mu wdzięczny do dziś.

Szklana Pułapka Fot. foto: kadr z filmu "Szklana pułapka"

Burt Reynolds nie wystąpił u Quentina Tarantino

Burt Reynolds zmarł 6 września 2018 wskutek zawału serca. Jego najnowszą rolą miał być występ w filmie Quentin Tarantino pt. „Once Upon a Time in Hollywood”, gdzie miał zagrać George’a Spahna - ranczera, który wynajmował swoje ranczo m.in. Rodzinie Mansona. Niestety, aktor nie doczekał zdjęć i nie zobaczymy go w tej ostatniej roli.

 

Natalia Hluzow Redaktor antyradia
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.