Meghan Markle stwierdziła, że w Hollywood była traktowana jak "pustak": "liczył się tylko wygląd"

19.10.2022 12:57
Meghan Markle stwierdziła, że w Hollywood była traktowana jak "pustak": "liczył się tylko wygląd" Fot. Imago Stock and People/East News

Nim dołączyła do brytyjskiej rodziny królewskiej, Meghan Markle przez wiele lat pracowała jako aktorka. Teraz zdradziła, że nie była specjalnie zachwycona niektórymi zleceniami.

Meghan Markle była traktowana jak "pustak" w Hollywood

Meghan Markle przez wiele lat była pracującą aktorką, podejmując się pracy w różnego rodzaju serialach i programach telewizyjnych. Jednym z nich było show "Deal or No Deal", które doczekało się również polskiej wersji "Grasz czy nie grasz". W nim przyszła członkini brytyjskiej rodziny królewskiej pełniła rolę jednej z 26 modelek, które pojawiały się na ekranie podczas programu.

Polecamy

Teraz Markle opowiedziała o swoich przeżyciach na planie programu w ramach podcastu Archetypes, w którym wraz z gośćmi omawia pewne stereotypy i archetypy przylegające współcześnie do kobiet. Nowy odcinek został zatytułowany "The Bimbo", co w wolnym tłumaczeniu na język polski oznacza "Pustak". Jak wyjaśniła Markle:

W tym programie było bardzo stereotypowe podejście do tego, jak mamy wyglądać. Chodziło tylko i wyłącznie o piękność, a nie o to, co miałyśmy w głowach. W końcu rzuciłam tę robotę. Byłam wdzięczna, że ją dostałam, ale nie mogłam znieść tego, jak się w niej czułam - a czułam się w niej niezbyt mądra. 

Swoje doświadczenie opisała jako na swój sposób "fascynujące":

Moim zdaniem było trzymanie walizek na scenie, gdzie byłam otoczona przez 25 innych kobiet. To było dla mnie fascynujące. Studiowałam aktorstwo w Northwestern University i dla mnie, tak jak dla wielu innych kobiet na tej scenie, to właśnie aktorstwem chciałam się zajmować zawodowo. Więc chociaż "Grasz czy nie grasz" nie było dla mnie wyzwaniem aktorskim, to przynajmniej cieszyłam się, że mam za co żyć.

Polecamy

Markle opisała kulisy przygotowań do nagrań "Gracz czy nie grasz":

Wszystkie dziewczyny ustawiały się w kolejce i przechodziły jak w fabryce od stacji do stacji - a to doklejali nam rzęsy, a to wypełniali nam staniki, a czasami doczepiali nam włosy. Co tydzień dostawałyśmy też vouchery na sesje w solarium, bo producenci mieli jasno określony typ urody, który miałyśmy reprezentować.

Potem dodała, że to powodowało pewien dysonans poznawczy:

Byłam otoczona przez mądre kobiety na tej scenie, ale to nie był powód, dla którego tam byłyśmy. I wracałam do domu z taką dziurą w brzuchu, wiedząc, że powinnam robić coś więcej, niż być obiektem na scenie. Nie lubiłam być zmuszana do bycia tylko czymś, na co patrzysz. A tak się wtedy właśnie czułam - jakbym była zredukowana do bycia archetypem.

Cały podcast, w którym gościnnie wystąpiła Paris Hilton i Iliza Shlesinger, znajdziecie już na Spotify.

Polecamy
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.