"Mecenas She-Hulk" to rasistowski serial? Produkcja otrzymuje mnóstwo krytyki

08.09.2022 10:13
"Mecenas She-Hulk" to rasistowski serial? Produkcja otrzymuje mnóstwo krytyki Fot. materiały prasowe/Disney+

W 3. odcinku serialu "Mecenas She-Hulk" pojawiła się grupa złoczyńców bazująca na postaciach z komiksów, jednak twórcy zmienili kolor skóry jednej z postaci...

She-Hulk - wpadka twórców w 3. odcinku serialu

W 3. odcinku serialu zadebiutowała drużyna złoczyńców dobrze znana czytelnikom Marvel Comics - Wrecking Crew. W jej skład wchodzą Wrecker, Piledriver, Bulldozer oraz Thunderball. Wszyscy czterej posiadają nadludzką siłę i wytrzymałość, którą zawdzięczają asgardzkim mocom zaklętym w narzędziach, od których pochodzą ich pseudonimy. Wiecie, typowy komiksowy uroczy "cheese".

Polecamy

Serialowa wersja znacznie różni się od tego, co znamy z komiksów. Zamiast grupy napakowanych mężczyzn w jaskrawych kostiumach, mamy do czynienia z grupą osób przeciętnego wzrostu i budowy, którzy jednak nadal są posiadaczami wspomnianych narzędzi o przeklętej mocy. Tu zaczynają się też kolejne schodki.

Fani zabrali głos na Twitterze, kiedy zobaczyli, że w "Mecenas She-Hulk" dopuszczono się white-washingu - mowa o postaci Thunderballa, który w komiksach jest czarnoskóry, natomiast w serialu jest biały.

White-washing Thunderballa to nieoczekiwana zniewaga. Rozumiem, że większość ludzi ma gdzieś Wrecking Crew, ale do cholery, z tej grupy, doktor Eliot Franklin nie tylko jest jedynym Czarnym, on jest jedynym, który ma mózg i jakiekolwiek przesłanki do bycia kimś lepszym.

Oczywiście możliwe, że członkowie Wrecking Crew to zupełnie inne postacie, niż w komiksach i twórcy postanowili zrobić z nich mizoginistycznych "white guys" na modłę postaci pokroju prawnika Dennisa Bukowskiego. Fani są jednak dotknięci faktem, że z drużyny usunięto jedynego czarnoskórego członka, który pełnił ważną rolę z punktu widzenia historii komiksu i całej popkultury.

Polecamy

Jak przypomina bowiem portal radiozet.pl, grupa Wrecking Crew zadebiutowała w 1974 roku, a doktor Eliot Franklin, który został Thunderballem, był naukowcem. Jako jedyny był więc wykształconą osobą pośród swoich białych kolegów. Poza tym w pewnym momencie swojego życia chciał się zrehabilitować i porzucić drogę superprzestępcy.

Tego typu przedstawienia Afroamerykanów nie były zbyt częste w latach 70. XX wieku. Wręcz przeciwnie - ówcześni twórcy popkultury raczej bazowali na krzywdzących stereotypach dotyczących tej grupy społeczeństwa. Dlatego też wybielenie tej postaci jest tak dotkliwe i rozczarowujące - oprócz tego, że to słaby proceder sam w sobie, to jeszcze do tego w tym wypadku kolor skóry bohatera ma duże znaczenie tożsamościowe.

Jeszcze dziwniejsze jest to, że doszło do takiej sytuacji w "She-Hulk", która ma wydźwięk bardzo feministyczny, piętnujący ksenofobiczne, rasistowskie, czy mizoginiczne zachowania. 

Polecamy
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.