18.10.2016 09:53

Wkrótce nastąpi koniec downsizingu?

Globalnemu trendowi polegającemu na zmniejszaniu pojemności silników i wykorzystywaniu turbosprężarek sprzeciwili się nieliczni producenci, w tym Mazda. I wszystko wskazuje na to, że to była dobra decyzja.

foto: materiały prasowe

Firmy wytwarzające samochody jak tylko odkryły, że mniejsze jednostki nie będą w stanie sprostać nowym standardom emisji spalin – mierzonym w prawdziwych, a nie laboratoryjnych warunkach – zaczęły z powrotem zwiększać pojemności silników. Przykładem są Volkswagen, General Motors oraz Renault. Modernizują swoje motory, zarówno te wysokoprężne jak i benzynowe.

Okazuje się bowiem, że rzeczywista emisja niebezpiecznych substancji do atmosfery (w tym tlenku węgla) jest nawet piętnastokrotnie wyższa od tej, deklarowanej. Jednym z silników, które wzięto pod lupę był 0,9-litrowy benzyniak wyprodukowany przez Renualt. W rzeczywistych warunkach motor ten wstrzykuje nadmiar paliwa w celu uniknięcia przegrzewania, co prowadzi do wysokich emisji spalin.

Na taki bieg wydarzeń ogromny wpływ miała także afera Dieselgate, która pokazała skalę problemu związanego ze standardami pomiarów emisji spalin według norm NEDC. W świetle tych wydarzeń, coraz większa liczba producentów zrezygnowała z opracowywania nowej generacji silników wysokoprężnych.

Branża motoryzacyjna doszła do punktu, w którym już nie ma odwrotu. Teraz, aby sprostać restrykcyjnym normom emisji CO2, trzeba będzie zastosować innego rodzaju rozwiązania, o czym wspomniał Alain Raposo, szef ds. napędu w aliansie Renault-Nissan:

"

Wykorzystywana przez nas dotychczas technologia polegająca na zmniejszaniu pojemności jednostek nie pozwoli nam sprostać kolejnym standardom emisji spalin. Doszliśmy do granic możliwości downsizingu. "

Zdaniem analityków nowe standardy wymuszą na producentach pozbycie się silników benzynowych o pojemności mniejszej niż 1.2 litra oraz turbodiesli poniżej 1.5 litra.

To także pokazuje jak istotny w dzisiejszych czasach jest rozwój technologii hybrydowych i elektrycznych. Przy czym warto zaznaczyć, że nieprędko pojazdy niższych segmentów będą korzystać z tak zaawansowanych napędów. Zatem producenci będą zmuszeni znaleźć inne rozwiązania tego problemu, odpowiedzią na które mogą być nieco większe, mniej wyżyłowane motory korzystające z mniejszych turbosprężarek.

komentarze
Tagi: #News