Google nie jest wyszukiwarką w UE
Przygotowana przez Radę UE definicja wyszukiwarek internetowych jasno określa, jaka usługa może być uznana za przeszukiwanie treści w internecie. Jak się okazało, na miano wyszukiwarki nie zasługuje w Unii Europejskiej Google.
Według specjalistów z Wikipedii, definicja powinna być krótka i rzeczowo odpowiadać na pytanie „czym to jest”. UE znana jest z poważnego podejścia do sprawy – wśród największych hitów sieci są informacje, że w świetle europejskiego prawa marchewka jest owocem, a ślimak rybą.
Nie do końca wiadomo, czym według UE jest Google, Bing i pozostali przedstawiciele wyszukiwarek internetowych. Zgodnie z literą (a być może nawet i duchem) przyjętego określenia – prace nad nim trwały dwa lata, podczas których odbywały się wytężone negocjacje pomiędzy Parlementem Europejskim i Radą Europy – nie ma w tej chwili na świecie usługi, który zasługiwałby na miano wyszukiwarki. W czym tkwi problem?
Okazało się, że użytkownicy pokładają zbyt wielką wiarę w możliwości stworzonych silników indeksujących oraz… zapomnieli o części obowiązujących w UE przepisów, nakładających na serwisy wyszukujące ściśle określone obowiązki.
Definicja przygotowana przez Radę Europy jasno określa, jaka usługa zasługuje na miano wyszukiwarki.
Dostępny online silnik wyszukiwarki to usługa cyfrowa pozwalająca użytkownikom na dokonywanie wyszukiwań wśród z zasady wszystkich stron internetowych bądź też wśród ich części używających określonego języka. Procedura odbywa się na podstawie hasła kluczowego, frazy bądź innych danych wejściowych i zwraca linki do informacji powiązanych tematycznie z tematem wyszukiwania.
Kłopot polega na tym, że żadna z wyszukiwarek nie jest zdolna do przeszukania wszystkich stron internetowych. Nawet Google, który uznawany jest za lidera jeśli chodzi o docieranie do zawartości sieci, zdołał zindeksować tylko część dostępnych na świecie zasobów.
Do tego dochodzą witryny, które celowo zostały ukryte przed wyszukiwarkami. Dotyczy to między innymi sieci Tor oraz stron, które zostały oznaczone jako niedostępne dla robotów (mechanizmów skanujących).
Nie można także zapomnieć o stronach, które zniknęły z zasobów Google’a na skutek regulacji dającej prawo do bycia zapomnianym. Z danych wyszukiwarki wynika też, że każdego dnia z wyświetlania w odpowiedzi na zapytanie usuwanych jest około 1 miliona stron.
Macie pomysł jak teraz nazywać wyszukiwarkę usługę oferowaną przez Google?