Policjantami w Polsce będzie dowodzić Sztuczna Inteligencja

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 09.10.2016 08.10.2016 18:13
AKTUALIZACJA 09.10.2016 08.10.2016 18:13

Polskimi policjantami może dowodzić Sztuczna Inteligencja, która będzie rozumieć funkcjonariuszy bez słów. Myślicie, że to Science-Fiction? Ta wizja mogłaby się spełnić już za 3 lata.

Na przeszkodzie stoją tylko trzy kwestie – finansowe, psychologiczne i prawne. Wyposażenie policjantów w odpowiednie narzędzia do prowadzenia łączności, rejestrowania cyfrowych zapisów przebiegu interwencji oraz zintegrowanej z nimi broni to tylko wstępny wydatek – potrzebna jest jeszcze infrastruktura w postaci centrów dowodzenia oraz systemu doglądającej wszystkiego Sztucznej Inteligencji.

Umiejętne zastosowanie rozwiązania dla „policjanta przyszłości” ma sprawić, że zmieni się charakter służby. Dziś zadaniem policji – i innych służb mundurowych – jest jak najszybsze zareagowanie na otrzymane zgłoszenie i rozwiązanie sytuacji kryzysowej. Dzięki zaangażowaniu SI główny nacisk ma być kładziony na przewidywanie i zapobieganie zagrożeniom, zanim zdążą się pojawić.

Pierwsze systemy tego typu są już wdrażane w USA. Mimo używania tylko wycinka możliwości umiejętności Sztucznej Inteligencji, policja w Chicago ma 70% skuteczności w przewidywaniu przyszłych sprawców i ofiar morderstw.

Jak pokażemy dalej – podobnie zaawansowane rozwiązania działają już także w Polsce.

Internet funkcjonariuszy

Jak ma wyglądać przyszłość pracy policjanta? Każdy noszący mundur ma być na stale podłączony do internetu, dzięki czemu centrala będzie mogła dokładnie śledzić położenie poszczególnych funkcjonariuszy i w jasny sposób – za pośrednictwem aplikacji na smartfona – przesyłać im polecenia i zlecenia interwencji.

Na osobiste wyposażenie policjanta (lub strażnika miejskiego bądź innego przedstawiciela służb mundurowych) składać się mają inteligentne, doskonale współpracujące ze sobą urządzenia, czujniki i nawet... elementy ubrań.

Pozwoli to na zrealizowanie następującej wizji:

Jak przekonuje Motorola Solutions, producent zaprezentowanego w Warszawie wyposażenia policjanta przyszłości, najważniejsza dla funkcjonariuszy biorących udział w interwencjach jest niezawodna łączność głosowa. Dzięki niej mogą przekazać informacje o swojej sytuacji i dowiedzieć się, ile czasu minie zanim otrzymają pomoc.

Dlatego też każde z urządzeń wchodzących w skład proponowanego wyposażenia mogą zainicjować radiowe połączenie głosowe – policjant nie musi sięgać ręką po radio, wystarczy że naciśnie dedykowany przycisk na smartfonie czy rejestratorze wideo. Dzięki połączeniu sprzętu poprzez Bluetooth słowa wypowiedziane do któregokolwiek urządzenia trafiają ostatecznie do radia, a następnie przekazywane są do dyspozytorni.

Twórcy systemu poszli jednak o krok dalej – a czasem nawet o da kroki. Łączność – oraz powiadomienie o tym, że funkcjonariusz znajduje się w niebezpieczeństwie – może być aktywowana w sposób automatyczny, dzięki świadomości sytuacyjnej wyposażenia.

W wizji przedstawionej przez producenta sygnałem jednoznacznie wskazującym na znalezienie się policjanta w trudnej sytuacji jest wyciągnięcie broni – proponowany jest taser – z kabury. To zdarzenie inicjuje całą procedurę, mającą pozwolić na jak najszybsze ruszenie funkcjonariuszowi z pomocą.

Automatycznie nawiązywane jest połączenie głosowe i uruchomiona zostaje kamera. Oraz z niej – wraz z dokładnym położeniem policjanta w niebezpieczeństwie – przekazywany jest przez internet do dyspozytorni, gdzie zapadają decyzje o wysłaniu odpowiedniego wsparcia.

Jak wyliczył producent systemu, może to skrócić o 5 sekund czas oczekiwanie na wsparcie, co w wielu przypadkach może stanowić różnicę pomiędzy życiem i śmiercią.

W jednej z bydgoskich szkół wdrożono system monitoringu, który po naciśnięciu przez nauczyciela jednego przycisku jest udostępniany do centrali 112 – dyżurująca tam osoba może błyskawicznie ocenić sytuację i natychmiast wydać dyspozycje do podjęcia interwencji przez policję, straż pożarną czy pogotowie ratunkowe. Czas, po którym pomoc jest już w drodze, wynosi 10 sekund – to mniej, niż potrzeba, żeby w ogóle dodzwonić się na numer alarmowy.

„Wirtualny partner”, jak bywa nazywane wyposażenie policjanta przyszłości, może pomagać także w sytuacjach, w których dziś funkcjonariusz nie miałby żadnych szans na powiadomienie centrali o znalezieniu się w sytuacji kryzysowej. Odpowiednie czujniki mogą bowiem monitorować stan organizmu i wysyłać alarm, gdy dostrzeżone zostaną objawy silnego stresu.

Podłączenie tysięcy policjantów do internetu wymaga powstania odpowiednich centrów dowodzenia, które będą w stanie nie tylko przyjmować, ale także przeanalizować otrzymane informacje i pomóc operatorom (a czasem nawet ich wyręczyć) w podjęciu odpowiedniej decyzji.

Jak można zobaczyć na następnej stronie, systemy tego typu działają już w Polsce – i co ważniejsze, zostały stworzone przez nasze, rodzime firmy informatyczne.

Centrum dowodzenia i Sztuczna Inteligencja

Internet funkcjonariuszy ma sens tylko wtedy, gdy przekazywane przez nich informacje będą należycie analizowane i przetwarzane. Celem działania centrum dowodzenia ma być nie tylko osiągnięcie jak najlepszej świadomości sytuacyjnej na chronionym obszarze, ale także szybkie i sprawne zarządzanie pozostającymi w dyspozycji siłami i zapewnienie im bezpieczeństwa.

Nie jest to zadanie, któremu łatwo podołać – na dyżurujących spoczywa ogromna odpowiedzialność, a podejmowane przez nich decyzje mogą uratować (lub nie) czyjeś życie. Zadaniem nowoczesnego systemu Sztucznej Inteligencji jest więc wskazanie operatorowi najważniejszych i najistotniejszych informacji.

Dokładnie w taki sposób działa uruchomiony w Katowicach system KISMiA (Katowicki Inteligentny System Monitoringu i Analizy). Stworzona przez polskie firmy informatyczne Sztuczna Inteligencja (sklasyfikowana jako „wąska”, czyli zajmująca się tylko jednym, ograniczonym działaniem) śledzi dokładnie obraz z miejskich kamer i melduje ludzkim operatorom o wykrytych niebezpiecznych zdarzeniach.

Wśród zachowań, które KISMiA jest w stanie wykryć, znalazły się zarówno takie, na które obywatele będą zdecydowanie narzekać (na przykład wskazywanie nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów), jak i wydarzenia, które mogą uratować czyjeś życie.

Zaprogramowana w Polsce SI jest w stanie rozpoznać, że ktoś leży na ulicy i przekazać tę wiadomość dyżurującej osobie, dołączając do tego fragment nagrania pokazujący jak doszło do takiej sytuacji. W ten sposób dyspozytor wie, w jak poważnym stanie znajduje się dostrzeżona osoba o może zlecić odpowiednią interwencję. Według deklaracji, dzięki systemowi możliwe ma być obniżenie przestępczości nawet o 75%

Zaprezentowany w Warszawie system „policjanta przyszłości” jest nawet bardziej rozbudowany, integruje bowiem wyszukiwane przez Sztuczną Inteligencję powiadomienia o zdarzeniach z danymi o statusie znajdujących się w danym obszarze funkcjonariuszy.

Pamiętacie film z poprzedniej strony? Jeśli nie, rzućcie na niego okiem jeszcze raz – tym razem zwracając uwagę na fragmenty, w których widać mapę.

Po przyjęciu przez system informacji o znalezieniu się policjanta w niebezpieczeństwie - otrzymanego dzięki sygnałowi wysłanemu przez „wirtualnego partnera” po wyciągnięciu broni z kabury czy na podstawie zmian fizjologicznych w organizmie funkcjonariusza – operator otrzymuje natychmiast informacje o znajdujących się w najbliższym otoczeniu innych patrolach i wykonywanych przez nich czynnościach.

Dzięki temu możliwe jest natychmiastowe wysłanie na pomoc posiłków oraz zamówienie interwencji innych służb – na przykład karetki pogotowia czy straży pożarnej.

Sztuczna Inteligencja może też udostępnić dyspozytorowi obraz ze znajdującej się w pobliżu kamery monitoringu, pozwalając lepiej ocenić wagę wydarzenia (operator może też śledzić obraz transmitowany z kamery znajdującej się na osobistym wyposażeniu funkcjonariusza).

Jeśli wymaga tego sytuacja, system może ograniczyć napływ informacji do ściśle określonego obszaru (geofencing) – dzięki temu sytuacja taktyczna jest bardziej czytelna.

Co więcej, jak widać na filmie, Sztuczna Inteligencja może sięgać także po inne ogólnodostępne źródła informacji – na przykład publikacja w mediach społecznościowych. Ta opcja budzi kontrowersje – pytanie brzmi, gdzie leży granica między prywatnością a dopuszczalną inwigilacją w celu zapewnienia bezpieczeństwa.

Jeszcze trudniej odpowiedzieć na pytanie, czy dać Sztucznej Inteligencji podejmować decyzje o dysponowaniu ludźmi siłami, co mogłoby usprawnić akcje i jeszcze bardziej zmniejszyć czas reakcji na otrzymywane sygnały. Tylko czy jesteśmy gotowi, żeby decyzje o publicznym bezpieczeństwie oddać SI?

Jacek Drabik, Country Manager Poland w Motorola Solutions uważa, że system policjanta przyszłości znacznie zwiększy nasze bezpieczeństwo:

Nasze inteligentne rozwiązania dla służb bezpieczeństwa publicznego pozwalają efektywnie wykorzystać coraz liczniejsze źródła danych. Wspomagają tym samym szybkie, precyzyjne procedury reagowania kryzysowego i zapobiegania przestępstwom. Integrując dane z wielu różnych źródeł, takich jak drony transmitujące wideo na żywo, media społecznościowe, czujniki lub kamery noszone na ciele przez personel służb bezpieczeństwa publicznego, pomagamy uprościć procedury, jednocześnie zwiększając świadomość sytuacyjną i bezpieczeństwo funkcjonariuszy.

O tym, dlaczego nie unikniemy dyskusji o oddaniu swojego losu w ręce komputerów można przeczytać na następnej stronie.

Sztuczna Inteligencja na komendanta

Lepiej jest zapobiegać, niż leczyć – ta maksyma kojarzona jest przede wszystkim z ochroną zdrowia. Dzięki Sztucznej Inteligencji można zastosować tę zasadę do kwestii bezpieczeństwa publicznego.

Wspomniane już wcześniej możliwości SI w dziedzinie analizowania monitoringu to tylko przedsmak jej prawdziwej siły. Sztuczna Inteligencja ma bowiem do dyspozycji cały internet – wszystkie publikowane w nim wpisy, zdjęcia i filmy.

Zidentyfikowanie zagrożeń – zarówno już się dziejących, jak i możliwych do wystąpienia w przyszłości – to pierwszy krok do podjęcia interwencji. SI jest w stanie wyszukać zależności analizując nie tylko bieżące materiały publikowane w sieci, ale także sięgając po dane historyczne i na ich podstawie wyznaczając najbardziej prawdopodobne obszary wystąpienia niebezpieczeństwa.

Wysyłanie w takie rejony patrolu w ramach prewencji przyniosło w USA dające do myślenia wyniki – zwiększyła się liczba zatrzymań sprawców na gorącym uczynku, a przestępczość spadła o ponad 40%.

Takie możliwości dają systemy działające już teraz – służby publiczne (może za wyjątkiem agencji wywiadu i pokrewnych – amerykańska armia już zapowiedziała stworzenie autonomicznej broni, która będzie podejmować decyzje o zabiciu potencjalnie groźnej dla interesów USA osoby na podstawie jej wpisów w mediach społecznościowych) wolą jednak, żeby to wolniejszy i czasem mniej dokładny człowiek podejmował decyzje.

To wspomniany na samym początku aspekt psychologiczny – obawa przed zaufaniem, że Sztuczna Inteligencja może podejmować decyzje tak samo dobre jak człowiek. Nie bez znaczenia jest także świadomość, że polecenie które się otrzymało zostało wydane przez maszynę, która w pewnym sensie stała się przełożonym funkcjonariusza. To może budzić opór.

Szczególnie silne odczucia wzbudza pomysł analizowania informacji publikowanych przez ludzi w sieci. Tutaj widać narastający konflikt pomiędzy chęciami zapewnienia bezpieczeństwa a ochroną prywatności. W USA FBI domagało się od Apple złamania zabezpieczeń iPhone'a należącego do zamachowca, chcąc sprawdzić, czy na urządzeniu nie ma dodatkowych informacji mogących mieć znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli.

W Brazylii do więzienia trafił wiceprezes Facebooka – gigant nie dostarczył władzom możliwości odszyfrowania wiadomości przesyłanych komunikatorem internetowym przez przemytnika narkotyków.

Głośno zrobiło się także o Yahoo!, które skanowało wiadomości e-mail przesyłane przez swoich użytkowników w poszukiwaniu treści mogących sugerować działalność terrorystyczną i przekazując informacje o swoich odkryciach agencji NSA – ten samej, która przez Edwarda Snowdena została oskarżona o permanentne szpiegowanie komunikacji zwykłych obywateli.

Niepokojące sygnały napływają z Chin - tamtejsze władze budują system rodem z „Raportu Mniejszości”, mający powiadamiać o wywrotowych działaniach obywateli (na przykład manifestacją).

Dostęp do tego typu treści regulowany jest w Europie przez dość restrykcyjne prawo, które jak na razie stoi po stronie prywatności obywateli. Może się to jednak zmienić - słychać coraz częściej o chęci stawiania oferowanym na terenie UE komunikatorom internetowym wymogu odszyfrowania na życzenie władz prowadzonych za ich pomocą konwersacji.

Przyszłość ma stać pod znakiem zapobiegania wydarzeniom – może to wymagać poświęcenia części prywatności na rzecz wspólnego bezpieczeństwa. Rozwiązania pozwalające przewidywać przyszłe zagrożenia są dostępne już dzisiaj – ich wdrożenie wydaje się być tylko kwestią czasu.