19.08.2016 15:21

Polacy stworzyli kieszonkowego lekarza

To nie jest kolejny gadżet dla miłośników biegania i fitness – powstały w Polsce Aidlab ma stać się prawdziwym medycznym pomocnikiem, monitorując najważniejsze funkcje organizmu i udostępniając wyniki pomiarów lekarzom.

Polacy stworzyli kieszonkowego lekarza
foto: materiały prasowe

Prace nad urządzeniem, które w przyszłości ma szansę stać się odpowiednikiem znanego ze „Star Treka” tricodera – niewielkiego urządzenia potrafiącego dokładnie przebadać pacjenta – trwają od ponad 3 lat.

Początkowo Aidlab miał być wymiennym modułem dla telefonu Jolla. Mimo zakończonej z sukcesem zbiórki smartfon nie trafił jednak ostatecznie do sprzedaży, zmuszając konstruktorów do zmiany planów.

Aidlab pozycjonowany jest przez twórców w luce pomiędzy prostymi gadżetami dla osób uprawiających sport a specjalistycznym sprzętem medycznym.

Urządzenie w wersji alpha – pierwszej produkcyjnej, w której jednak mogą jeszcze zostać wprowadzone drobne zmiany sprzętowe (związane z kształtem obudowy) – współpracuje z telefonami iPhone (modele 5 wzwyż). Twórcy nie wykluczają stworzenia w przyszłości modułu dla firmowanego przez Google telefonu o nazwie kodowej Ara.

Aidlab potrafi wykonać badanie EKG (dostarczające zdecydowanie bardziej wartościowych danych niż odczyt tętna) oraz dokładnie zmierzyć temperaturę. Urządzenie podaje także przebyty dystans, liczbę wykonanych kroków oraz pokonanych pięter.

Gadżet ma pomóc ludziom prowadzący siedzący tryb życia, często nie zdających sobie sprawy jak niekorzystnie wpływa to na ich organizm. O wizji przyświecającej twórcom uradzenia opowiada Kuba Domaszewicz z Insalgo, przedsiębiorstwa tworzącego urządzenie.

"

Przede wszystkim chcemy, aby osoba u której brakuje ruchu (a jest w pełni sprawna) - dostała do ręki produkt na zawsze zmieniający jej podejście do dotychczasowego trybu życia. Zwiększamy świadomość na problem braku aktywności fizycznej, który może być równie groźny co palenie. Chcemy aby Aidlab był uzupełnieniem tego w czym ludzie się zakochali - smartfonów. Cieszymy się, że telefony rozwiązały problem komunikacji oraz są doskonałym centrum rozrywki, ale teraz czas najwyższy aby iść o wiele dalej i poprawić równie istotny element naszego życia, jakim jest zdrowie. "

W przeciwieństwie do popularnych opasek sportowych, nie jest jednak noszony stale na ciele, ani nie przeprowadza badań w trybie ciągłym. To użytkownik decyduje, kiedy dokona badania.

Zapisanie EKG trwa około 60 sekund, pomiar temperatury – twórcy Aidlab przekonują, że dokładne monitorowanie jej wysokości może powiedzieć bardzo dużo o kondycji organizmu – trwa sekund kilkanaście. Polscy inżynierowie zalecają przykładanie urządzenia do czoła – inne partie ciała mogą podawać przekłamane wyniki.

Wyniki przeprowadzonych badań można będzie odczytać na ekranie iPhone’a dzięki specjalnej aplikacji. Początkowo dane będą trafiać tylko do niej, pozostając na smartfonie – w przyszłości planowane jest jednak dodanie opcji udostępniania wyników badań swojemu lekarzowi.

Oprogramowanie nie ograniczy się jednak tylko do suchego informowania o rezultatach badań – jej funkcją będzie także motywowanie użytkowników do działań mających polepszyć ich zdrowie.

"

Aplikacja w czytelny sposób przedstawi naszą aktywność fizyczną wraz ze śledzeniem swoich postępów i motywującymi - w zależności od osiągów - notyfikacjami. Obecne rozwiązania dla przeciętnego Kowalskiego nie nadają się do czegokolwiek - zrobiliśmy dość spore badania w tym temacie i my po prostu wykonaliśmy to lepiej. Urządzenie rozszerzy możliwość zbadania swojej temperatury - jej podwyższenie często sugeruje osłabienie organizmu - oraz zbadanie serca. "

Aidlab dostępny w przedsprzedaży został wyceniony na 99 dolarów – to kwota o 30% niższa, niż cena jaka obowiązywać będzie po oficjalnym wprowadzeniu urządzenia na rynek. W zamian za bonifikatę twórcy oczekują informacji zwrotnych o funkcjonowaniu urządzenia – pozwoli to sprawdzić, czy Aidlab funkcjonuje z należytą precyzją u osób różniących się między innymi budową ciała.

Pytani o rozwój Aidlaba inżynierowie uśmiechają się szeroko i nie chcą zdradzać szczegółów, motywując to koniecznością dochowania tajemnicy handlowej. Nie chcą także jeszcze pokazać publicznie zdjęć rzeczywistego urządzenia - prototypy różnią się nieznacznie od wersji widocznej na grafice.

W przyszłości oprócz wspomnianych już nowych funkcji oprogramowania można spodziewać się, że w następnych generacjach urządzenia pojawią nowe czujniki i sensory, pozwalający na przeprowadzanie dodatkowych badań.

W wizji pokazanej we wczesnych stadiach pracy nad Aidlabem urządzenie miało mieć możliwość pobierania informacji na temat pulsu, EKG, PPG (fotopletyzmografów), oksygenacji krwi, masy ciała i grubości tkanki tłuszczowej.

Przydałby się Wam taki kieszonkowy lekarz?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety